Właśnie skończyłam czytać „Obłęd 44” Piotra Zychowicza. Dość szybko zrozumiałam czym tak bardzo autor naraził się sporej mam wrażenie części polskiej prawicy. Tezy i wnioski autora są wielce niepoprawne politycznie, patriotycznie niepoprawnie. Burza i szaleństwo wokół książki pokazuje dość specyficzne rozumienie historii w naszym kraju. Dość dobrze opisuję to słowa zawarte w ostatnim rozdziale: „Polska historia ma samych bohaterów. Nie ma w niej miejsca na czarne postacie”- Zychowicz cytuje Dariusza Barciszewskiego. Sama wielokrotnie pisałam o roli polityki historycznej i szkodzie wyrządzanej przez politykę wstydu pod batutą mediów głównego nurtu. Tutaj jak zwykle ludzie się miotają jak pijany od ściany do ściany: od negacji wszystkiego po bezkrytyczny zachwyt. Tymczasem zarówno jak u jednej, jak i drugiej ze stron brak refleksji, brak prób analizy. Błędy przeszłości trzeba analizować by ich więcej nie popełniać, bowiem trwanie z błędach bywa zabójcze.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia/history. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia/history. Pokaż wszystkie posty
Lekcja historii do odrobienia
Właśnie skończyłam czytać „Obłęd 44” Piotra Zychowicza. Dość szybko zrozumiałam czym tak bardzo autor naraził się sporej mam wrażenie części polskiej prawicy. Tezy i wnioski autora są wielce niepoprawne politycznie, patriotycznie niepoprawnie. Burza i szaleństwo wokół książki pokazuje dość specyficzne rozumienie historii w naszym kraju. Dość dobrze opisuję to słowa zawarte w ostatnim rozdziale: „Polska historia ma samych bohaterów. Nie ma w niej miejsca na czarne postacie”- Zychowicz cytuje Dariusza Barciszewskiego. Sama wielokrotnie pisałam o roli polityki historycznej i szkodzie wyrządzanej przez politykę wstydu pod batutą mediów głównego nurtu. Tutaj jak zwykle ludzie się miotają jak pijany od ściany do ściany: od negacji wszystkiego po bezkrytyczny zachwyt. Tymczasem zarówno jak u jednej, jak i drugiej ze stron brak refleksji, brak prób analizy. Błędy przeszłości trzeba analizować by ich więcej nie popełniać, bowiem trwanie z błędach bywa zabójcze. Kto nie szanuje swojej przeszłości, nie zasługuje na przyszłość /No future for those who do not respect the past
Znajomość przeszłości i jej błędów pomaga w kształtowaniu przyszłości. Kto nie szanuje bohaterów przeszłości, wielkich i dobrych dzieł przodków nie ma pamięci i jest niczym ktoś z wyczyszczoną pamięcią. Daleko nie zajedzie, będąc niczym dom bez fundamentu i drzewo bez korzeni. I nie ważne jak głośno drze się mainstream. Yrk sugerował bym nie „znęcała się” nad mediami głównego nurtu, bowiem wymaganie od nich rzetelności to jak oczekiwanie by ślepy malował obrazy. Trudno mi jednak milczeć gdy gazeta, należąca do najważniejszych tytułów na rynku szkaluje pamięć bohatera niczym jakiś szmatławiec najgorszego sortu, opierając się na manipulacji i przekręcaniu faktów. Ja wiem, że od tytułu gdzie działa Janina Paradowska nie można za wiele oczekiwać no, ale..
(http://www.rotmistrzpilecki.pl/files/01.jpg)
Ten przystojny pan o łagodnej i prawej twarzy to Witold Pilecki, rotmistrz Pilecki. Człowiek niezłomny, który dobrowolnie udał się do Auschwitz by powiedzieć światu o tamtejszych okropieństwach. Pomimo niesprzyjającej sytuacji wierzył w wolną Polskę, walczył do końca i zginął nie poddając się do samego końca. Ten człowiek znany jest na świecie jako „ochotnik do Auschwitz”. W każdym normalnym kraju, w kraju gdzie są władze i elity zainteresowane dobrem tego kraju byłby czczony i każde dziecko znało by jego imię. Dla Niemców Claus von Stauffenberg jest bohaterem i symbolem oporu przeciw reżimowi nazistowskiemu. Gdyby ktoś próbował zniesławić von Stauffenberga naraził by się na bardzo ostrą odpowiedź. W Stanach weterani wojenni są szanowani. Jak żołnierz wraca z Iraku, Afganistanu czy innej wojny jest witany z czcią. Gdyby ktoś w Rosji zaczął się drzeć, że Armia Czerwona i bohaterowie obrony Stalingradu mają to i tamto za uszami musiałby szybko wiać, aby nie dostać w zęby (albo i gorzej). W Polsce zaś media mainstreamowe z zachwytem opluwają bohatera, byle tylko jeszcze bardziej wbijać ludzi w poczucie winy i beznadziejności. To nie jest niekompetencja to celowe działanie.
Tu chodzi o dzielenie i osłabienie ducha w narodzie. By ludziom się nic nie chciało i nie walczyli o swoje. By się godzili na umowy śmieciowe, niewolniczą pracę, na rolę pariasów Europy i traktowanie przez „autorytety” jak bezmyślne stado. Naród pozbawiony przeszłości, nie mający historii jest skazany na wyginięcie i nieustanne powtarzanie błędów. Tacy ludzie nie walczą o swoje, nie mają dumy, nie mają świadomości. Można im wszystko wmówić, można przekonać, że są gorsi a skoro tak nie zasługują na lepsze traktowanie. A może to wszystko kwestia bieżącej polityki? Może to strach partii rządzącej przed tym, że ludzie mają dość nieudolności, niespełnionych obietnic i coraz cięższej sytuacji? Boją się opozycji i patriotów, boją się ludzi mówiącej że emigracji 2 milionów młodych, wykształconych ludzi z 38 milionów mieszkańców to bardzo, bardzo dużo. A może by nie mówiąc, że kto może ten kombinuje jak uciekać? Może chodzi o coraz gorsze sondaże i wściekłość mieszkańców stolicy na wywodzącą się z partii rządzącej panią prezydent? Bardzo możliwe, ale czy dla aż tak doczesnego celu można… Ale można, można bo przecież „autorytety” i „elity” panicznie boją się świadomych swej wartości, dumnych i chcących silnej Polski Polaków. To by oznaczało koniec wygodnego życia i pasożytowania na społeczeństwie, koniec szemranych układzików wynoszących „wybitnych biznesmenów”. Wiatr historii zmiótł by to towarzystwo gdzie ich miejsce a by temu zapobiec zrobią wszystko. Dosłownie wszystko.
http://wpolityce.pl/dzienniki/blog-antoniego-dudka/53701-polityka-i-romanowski-podwazaja-legende-rotmistrza-pileckiego-jesli-to-wlasnie-nie-jest-manipulacja-to-co-nia-jest
http://wpolityce.pl/wydarzenia/53659-ipn-nie-ma-watpliwosci-ze-rotmistrz-pilecki-byl-bohaterem-w-odpowiedzi-polityce-garsc-faktow
http://wiadomosci.dziennik.pl/historia/aktualnosci/artykuly/427681,tygodnik-polityka-o-rotmistrzu-pilecki-tekst-wywolal-burze.html
*********ENG***********
Knowledge about past mistakes may prevent us from making them over and over again. Past is a part of a shape of the future. No respect towards past heroes and their actions result in no future. Who doesn’t have such knowledge in some way has tabula rasa and amnesia in a mind. Tree without roots, house without fundaments will not last for a long. The same will happen to a man or nation. No matter what and how loudly mainstream try to tell us. They will not change the truth. I was suggested by Yrk to stop “tormenting” mainstream media. He was right to some extent, as wanting mainstream to behave and act professionally is like expecting blind to paint a picture. On the other hand I can’t remain silent when magazine, belong to the most prominent and important on a market, is aspersing memory of a hero. When magazine is behaving as if were the worst kind of rag, publishing information being in fact manipulation and lie. I know title where Janina Paradowska (one of the most aggressive and unbalanced mainstream journalist) is working has not very high standards but still… Mainstream medias are responsible for creating false picture of Poland and Poles.
(http://www.rotmistrzpilecki.pl/files/01.jpg)
Handsome man above is Witold Pilecki, who was cavalry officer during Second Polish Republic (Poland between first and second world war). He was one of the bravest man fighting during WWII, also known as “Auschwitz volunteer”. He decided to go voluntarily to Nazi concentration camp to inform others, what was actually happening there. In every normal country where elites and governors are interested in country’s good and success officer Pilecki would be treated as hero. Every kid would know his name. Claus von Stauffenberg is German hero and symbol of anti-Nazis opposition. Everyone trying to aspersed him should expect harsh response. War veterans are honoured and respected in US. Soldier coming back from Iraq, Afghanistan or any other war is warmly and with respect welcomed. The only way to save oneself from kicking (or something worse) will be running quickly for anyone trying to asperse Red Army or war heroes from Stalingrad in Russia. In Poland however mainstream medias are feeling free to do this for our hero, trying to suggest us we should ne modern. Their another goal is to persuade us we are hopeless and should always ask for forgiveness. We are not. We are nation as any other nation. There is no reason we are about to feel worse. Mainstream medias are not incompetent, they know exactly what are they doing.
Why are they doing this? They want us to be weak and divided. They want to prevent us from fight for better future for us and our kids. They want us to work as slaves on “debris contracts” (without any social insurance, temporal and badly paid), they want us to become European pariahs. So called “authority figures” treating us as stupid mass. They want is to accept all of bad things mentioned above. Nation without historical knowledge and awareness will extinct. Such nation will repeat its mistakes over and over again. People without knowledge about past have no proud, no self-awareness and will never dare to fight for a better future. They are easy to manipulate and hostile ones may persuade them they are worse, less worthy than other. If yes, they are to be treated worse. Is it all a part of some plan or just a matter or current politics? Governing party are scared of citizens, it is scared as people here are more and more fed up with broken promises and indolence. It is getting worse not better no matter what mainstream medias are trying to say. Governing group is terribly scared of patriots and opposition. Why? Because groups mentioned are remaining sad and worrying truth: 2 million (out 38 of all inhabitants) of young and best educated people decide to leave Poland. This is a lot of, much too much of young ones escaped. There are others thinking how to escape and where to go. Another bad news for governing party are getting worse canvasses. Inhabitants of Warsaw (capital city) are getting more and more angry at city president (from governing party). People are getting angry as everything is more and more expensive, more and more problems with underground appear and city hall spend millions of zlotys on stadiums, lights and Madonna’s performance. All of the facts mentioned above may explain why mainstream medias attacked officer Pilecki. Why they decided to use such a heavy weapon for temporal interest? Because interest is not temporal in fact. So called “elites” and “authority figures” are deadly scared of self-aware and proud Poles, who want Poland to be strong and wealthy country. In such Poland there would be no place neither for them nor for “outstanding businessman”. They will end up where they belong, powerless and judged. They will do anything to prevent this from happening as long as possible.
http://en.wikipedia.org/wiki/Witold_Pilecki
Zapomniany Holocaust, zapomniana prawda/Forgotten Holocaust is a forgotten truth
Niedawno wpadła mi w ręce książka „Zapomniany Holocaust” autorstwa Richarda C. Lucasa. Z przyjemnością przeczytałam zagranicznego autora, mówiącego na temat losów Polaków w czasie II w.ś., zaś przemowa znamienitego Normama Davisa stanowiła wisienkę na torcie. Po „złotych żniwach” J.T. Grossa, ulubieńca mainstreamu skutecznie umacniający, ku radości „polskich” elit stereotyp Polaka-żydożercy o owocujący kłamliwymi obrazami jak „Pokłosie”.
Sam tytuł już wywołał kontrowersje, bowiem Żydzi niejako uznali, że oni jedni mają prawo używać tego określenia, chociaż słowo holocaust (ofiara całopalna) używane było znacznie wcześniej. Prawda jest jednak taka, że Polacy mieli być kolejnym narodem do eksterminacji (zaraz po Żydach) a że „ostateczne rozwiązanie” dotknęło naród żydowski wynikło z tego, że Hitler nie zdążył przeprowadzić tego na innych. Zabrakło mu czasu, bowiem wojna nie szła tak jak się spodziewał, zaś głuchy na głosy doradców wciąż szukał „przestrzeni życiowej”. Wychodził cało z wielu zamachów na swoje życie (w tym zamachu w Wilczym Szańcu, zekranizowanym w filmie „Walkiria”, niezłym kinie propagandowej akcji, który z prawdą historyczną łączą głównie postacie bohaterów).
Co ciekawe przed samą wojną stosunki II RP i III Rzeszy były stosunkowo dobre. Z poprzedniczką III Rzeszy, Republiką Weimarską mieliśmy dość napięte, by nie rzec nieprzyjazne układy. III Rzesza zaś, przed wojną, dbała o stosunki z Polską, potencjalnym sojusznikiem w wojnie z sowiecką Rosją. Zostało to opisane w książce „Pakt Ribbentrop-Beck”, omawianej jakiś czas temu. Wszystko to jednakże nie zmienia faktu i nie powinno nijak pozwolić zapomnieć o zbrodniach dokonanych w czasie wojny. To było ludobójstwo: koniec kropka i nie ma innej nazwy.
(http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/150000/150173/155x220.jpg)
Autor analizuje w swej książce skomplikowane stosunki polsko-żydowskie w tym tragicznym okresie historii. Za pokazanie, że nie tylko Żydzi padli ofiarą prześladowań i pogromów w czasie II wojny światowej. Oczywiście mainstream wspomni o Cyganach (pardon Romach), osobach niepełnosprawnych oraz gejach i lesbijkach (pardon homoseksualistach). Rzecz jasna zamykanie kogoś w obozie zagłady ze względu na preferencje seksualne, narodowość czy tym bardziej niepełnosprawność zasługuje na potępienie. Ale Cyganów, nie nazwę ich Romami koniec kropka, nie darzę sympatią. Za dużo ich widziałam jak uczyli dzieci żebrania, zostałam kiedyś przez nich zagadana i okradziona a ich bezczelność zna każdy kto choć raz trafił na tych rzekomo potrzebujących. Każda praca hańbi poza żebraniem i złodziejstwem. Przyjeżdżający do Polski muzułmanie to przynajmniej pracują w barze z kebabem uczciwie zarabiając na chleb. Cyganie za nic, co więcej robią paskudną opinię Bułgarom i Rumunom. Ale wracając do głównego wątku, tak, wymieniając ofiary hitlerowskich Niemiec wielu zapomina o jeszcze jednym narodzie okrutnie dotkniętym prześladowaniami. O Polakach, pierwszych ofiarach II w.ś, pierwszym kraju napadniętym 1 września 1939, który pomimo „gwarancji” francusko-brytyjskich został sam na placu boju zaś 17 września 1939 dostał nóż w plecy od późniejszego alianta, sowieckiej Rosji.
Francja, ta podobno nasza „siostra” poddała się bez walki tworząc kolaboracyjny rząd Vichy. Dzięki sprytowi rządzących została aliantem i „tym dobrym”. We Francji za pomoc Żydowi groziła kara więzienia, w okupowanej przez Niemców Polsce kara śmierci dla całej rodziny. W świetle tego, wbrew temu co pokazują antypolscy ulubieńcy polskojęzycznych elit, fakt, że tylu ludzi pomagało Żydom to cud o dowód głębokich więzi między obywatelami nieistniejącego wówczas państwa. W ramach podziękowanie Żydzi oskarżają Polaków o antysemityzm i zgłaszają kolejne roszczenia finansowe. Kiedy to obserwuję i myślę o dzielnych ludziach, dzieciach zamordowanych i palonych żywcem (rodzina Ulmów, Kowalskich i wielu, niezmiernie wielu innych) zadaję sobie pytanie czy słusznie tak się narażali i oddali najwyższą ofiarę? O trudnościach moralnych takich postaw i wyborów rozmawiałam ostatnio z koleżanką. Poświęcę wnioskom oddzielny tekst.
Serdecznie polecam przeczytanie książki Lucasa osobom zainteresowanym tematyką II wojny światowej. Nie jest to lekka lektura a dla mnie jako Polki przygnębiająca. Ale cieszy mnie, że za granicą są ludzie szukający prawdy a nie propagandy. W kolejnym wpisie poświęconym historycznym lekturom odniosę się do „Zdradzonej Polski” Davida G. Williamsona. Tę książkę winny przeczytać wszyscy którzy szukają sojuszników gdzieś daleko na Zachodzie.
*****ENG********
I’ve read “Forgotten Holocaust, revised edition” book by Richard C. Lucas recently. Reading book concerning Poles fate during WWII by foreigner author made up interesting reading matter. Preface by Norman Davis was last element of a very good overall. It is especially needed as a cure for “historical” books by J.T. Gross (“Polish” elites and mainstream favourite one) doing his best to persuade all Poles are Jew-eaters. Books and movies by such persons are more and more frequent in Poland and financed from public money to make matters worse.
Forgotten Holocaust title was extremely controversial. In its origins word “Holocaust” means “burnt sacrifice”, however Jews believe (and persuade almost everyone) they are the only ones allowed to use ancient origin term. However Hitler planned to exterminate not only Jews but Poles as well (in next step of his sick actions). “The final solution” stroke Jews mostly simply due to lack of time. Hitler lost a war. Being deaf for every advice, including suggestions of own generals, looked for “living space” ignoring facts. He survived several assassinations (including the one known from “Valkyrie” movie with Tom Cruise. A great work of action and propaganda, having almost nothing to do with historical facts).
One aspect is essential to notice. Mutual relation between pre-war Poland and Third Reich was relatively good, at least better than with Weimar Republic. We had difficult, almost hostile relation with Weimar Republic. Third Reich had a living interest with improving its political and diplomatic relations with Poland. Hitler looked for a potential allies for a war with soviet Russia. Some time ago I wrote revision of Piotr Zychowicz’s book concerning facts mentioned. However we mustn’t forger felonies committed during WWII. It was actually a genocide and no other word is appropriate.
(http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/150000/150173/155x220.jpg)
Lucas analysed complicated mutual relations between Poles and Jews. Relations became especially difficult while such tragic time. Not only Jews were persecutions and massacres victims during WWII. Mainstream will mentioned Gypsies (pardon Romes), disabled ones, gays and lesbians (pardon homosexuals). I believe putting every human being to the concentration camp for nationality, sexual preferences and disability must be condemned. I will never call Gypsy with other name. I don’t like them. Few of them talked to me and robbed me during talking. I saw and notice how they are arrogant when being in need pretend. Every job is a infamy except for stealing and mendacity. Muslims coming to Poland are working in a bars and selling kebabs. They work and earn money legally. Gypsy are not working and to make matters worse are deceived with Bulgarians or Romanians. But let’s get back to main topic of a post. Talking about victims of Nazi’s Germany many forgot to mentioned one more nation cruelly persecuted. I mean first victims of WWII, Poles inhabiting country attacked on 1st of September 1939. Regardless French-British “guarantees” Poland was left alone. In 17th of September 1939 country was attacked by one of the Allies, soviet Russia.
France, our so called “sister” gave in almost without any fight. As the result collaboration Vichy government was created. Thanks to political sense of its statesmen France finally become “the good one” and one of The Allies. In France helping Jews was a crime, but temporal imprisonment was the only punishment. Imprisonment without tortures (like in Poland). In Poland death penalty for a whole family was a punishment. Whatever favourites of Polish speaking elites trying to suggest it was almost a miracle so many people decided to help co-citizens of non-existing country. How deeply people were integrated and how enormous was compassion! As the acknowledgment, Jews are accusing Poles of anti-Semitism and wanted more and more money from Poland. I am thinking about brave and wonderful people (like Ulms and Kowalski families burned alive for helping Jews) hearing this. Louder and louder question appeared in my head: do they act right by sacrificing themselves? Why to do it if after all we are treated as felons? Recently I have talked with my friend about moral difficulties of such choices. In a separate text I will write more about it.
I recommend everyone interested in WWII history to read Lucas book. Reading is not light and sometimes very sad for me as a Pole. Still however I am happy there are people abroad interested in a truth not propaganda only. In my next text concerning historical books I will present David G. Williamson “Betrayed Poland. The Nazi-Soviet invasions 1939”. In Poland this book is recommended for everyone looking for allies on a West and believing in West.
Wszystko już było/It has all already been there
Analizując historię można dojść do wniosku, że wszystko już się zdarzyło. Co jakiś czas wracają pewne trendy i zdarzenia, ale w coraz bardziej wykrzywionej, groteskowej formie, w zmienionej postaci i dekoracjach. Patrzę sobie i słucham wypowiedzi skrajnie lewackich gazet i czasopism, gdzie robi się z Polaków antysemitów, gdzie lobby homoseksualne domaga się całkowitej afirmacji ich zachowań, gdzie „fachowcy” z Bożej (nie)łaski szukają czego nie ma w lekturach, na których chowały się pokolenia mam wrażenie, że ktoś chce zmienić podstawy społeczeństwa i zbudować na nowo. Przecież cały ruch tak zwanych feministek i lewactwa, pragnie uwolnić nas z „okowów” tradycyjnej moralności, patriarchalnych ograniczeń i dla dobra mas pracujących miast i wsi, pardon słabych i kobiet, zagonić nas do pracy i oderwać od ciasnego gorsetu moralności. Praca, praca i praca a potem wolny seks, wszystko w nowym, lepszym społeczeństwie. Należy zmieniać i walczyć z opresyjną rodziną, kajdanami macierzyństwa niszczącego figurę oraz uniemożliwiającymi kobietom samorealizację i rozwój. Która nie chce się dostosować, zostanie nazwana głupią, ciemną i ograniczoną i na razie tyle. Lobby LGBT oraz "feministki" i lewactwo jako takie, podobno w celach edukacyjnych, chce edukować jak najwcześniej o życiu seksualnym człowieka. Zgoda, nie ma co robić tabu z ludzkich rzeczy i udawać, że „tego” nie ma. Ale pomiędzy zamykaniem oczu a nachalną propagandą mamy nieskończenie wiele barw pośrednich. Czyli: przemodelujmy co jest, zmieńmy i poszerzmy definicję rodziny a stworzymy nowe, lepsze społeczeństwo.
Niejaki Saloth Sar, znany jako Pol Pot, postanowił wprowadzić w życie tezy o tworzeniu nowego społeczeństwa. Posiedziawszy nieco w Paryżu, wysłuchawszy i poczytawszy idei komunizmu postanowił przeprowadzić eksperyment na własnym narodzie, eksperyment stworzenia lepszego kraju i idealnej wspólnoty. Miało nie być nierówności społecznych, miano powrócić do natury i naturalnego stanu rzeczy a sielskie rolnictwo miało utrzymać kraj. Wszyscy mieli pracować po równo. Znikły klasy próżniacze i znikł wyzysk chłopów i ludzi wsi przez ludzi miasta. Kiedy nocą z 15 na 16 1975 kwietnia Czerwoni Khmerowie wkroczyli do Phnom Phen, stolicy Kambodży, miały się zacząć nowy, lepszy czas. Ludzie witali rebeliantów jak bohaterów i wyzwolicieli. W kilka godzin potem mieszkańców stolicy wygnano do kołchozów i inaugurowano Rok Zerowy. W imię budowy nowego, zdrowszego i lepszego społeczeństwa niszczono szkoły, banki, świątynie, szpitale i fabryki. Wszystko co się kojarzyło ze światem Zachodu, z cywilizacją i odejściem od naturalnego porządku świata musiało zostać wyeliminowane. Znikł pieniądz, własność prywatna i wszyscy mieli mieć po równo. Ludzie związani z dawnym światem, „burżuje”, intelektualiści i artyści dostali automatycznie wyrok śmierci. Duchowni wszelkich religii także. Prześladowano mniejszości narodowe. Wszystko aby budować nowe, lepsze społeczeństwo. Przez 3,5 lat rządzenia, do upadku (7 stycznia 1979) reżim wymordował 1,7 -2,5 mln ludzi z 7,5 milionów żyjących w ówczesnej Kambodży. Złowrogie Pola Śmierci, gdzie masowo zabijano i grzebano ofiary reżimu budzą grozę po dziś dzień. Okaleczenia, tortury i mordowanie wszystkich od niemowląt po starców były na porządku dziennym. Wszystko, aby usunąć wszelkie ślady dawnych struktur społecznych, aby stworzyć nową jakość i stworzyć utopijną wspólnotę.
(http://dougfurtek.com/Cambodia/KillingFields-4copy.jpg)
Ilekroć słyszę, lub czytam ,o próbie zmian struktur społecznych, o nachalnych próbach wprowadzania czegoś, nowego, podobno lepszego na siłę widzę czaszki i Pola Śmierci, widzę Pol Pota i Czerwonych Khmerów, którzy zgotowali własnemu narodowi piekło na ziemi. To przecież był, tak jakby nie patrzeć(!), ideał równości za wszelką cenę, tak forsowanej przez skrajne lewactwo. To społeczeństwo bez pamięci historycznej, bez tożsamości, żyjące wedle jedynie słusznej idei, wyznające jedynie słuszne wartości i żyjące w jedynie słuszny sposób. Kto uważał inaczej trafiał do potwornych obozów reedukacyjnych, gdzie obcęgi i maczety stanowiły argumenty. Lekcja Kambodży pokazuje co się dzieje gdy ktoś zechce przerobić ludzi na swoją modłę, zechce im stworzyć utopię dla ich własnego dobra, gdy zechce zmusić wszystkich by żyli w jednej komunie wedle jedynie słusznej idei. Reżim Czerwonych Khmerów, a także wciąż istniejący skansen Korei Północnej, pokazuje czym się kończy wprowadzenie w życie i do rządzenia skrajnie lewackich ideałów. Mam takie luźne skojarzenia z pomysłami i wypowiedziami różnych speców od zbawiania świata i zmian w świadomości.
http://wiadomosci.wp.pl/page,2,query,czerwoni%20khmerzy,szukaj.html
http://www.konflikty.pl/a,4149,Czasy_najnowsze,Rezim_Czerwonych_Khmerow._Czesc_druga_rzady.html
http://worldwithoutgenocide.org/genocides-and-conflicts/cambodian-genocide
Niejaki Saloth Sar, znany jako Pol Pot, postanowił wprowadzić w życie tezy o tworzeniu nowego społeczeństwa. Posiedziawszy nieco w Paryżu, wysłuchawszy i poczytawszy idei komunizmu postanowił przeprowadzić eksperyment na własnym narodzie, eksperyment stworzenia lepszego kraju i idealnej wspólnoty. Miało nie być nierówności społecznych, miano powrócić do natury i naturalnego stanu rzeczy a sielskie rolnictwo miało utrzymać kraj. Wszyscy mieli pracować po równo. Znikły klasy próżniacze i znikł wyzysk chłopów i ludzi wsi przez ludzi miasta. Kiedy nocą z 15 na 16 1975 kwietnia Czerwoni Khmerowie wkroczyli do Phnom Phen, stolicy Kambodży, miały się zacząć nowy, lepszy czas. Ludzie witali rebeliantów jak bohaterów i wyzwolicieli. W kilka godzin potem mieszkańców stolicy wygnano do kołchozów i inaugurowano Rok Zerowy. W imię budowy nowego, zdrowszego i lepszego społeczeństwa niszczono szkoły, banki, świątynie, szpitale i fabryki. Wszystko co się kojarzyło ze światem Zachodu, z cywilizacją i odejściem od naturalnego porządku świata musiało zostać wyeliminowane. Znikł pieniądz, własność prywatna i wszyscy mieli mieć po równo. Ludzie związani z dawnym światem, „burżuje”, intelektualiści i artyści dostali automatycznie wyrok śmierci. Duchowni wszelkich religii także. Prześladowano mniejszości narodowe. Wszystko aby budować nowe, lepsze społeczeństwo. Przez 3,5 lat rządzenia, do upadku (7 stycznia 1979) reżim wymordował 1,7 -2,5 mln ludzi z 7,5 milionów żyjących w ówczesnej Kambodży. Złowrogie Pola Śmierci, gdzie masowo zabijano i grzebano ofiary reżimu budzą grozę po dziś dzień. Okaleczenia, tortury i mordowanie wszystkich od niemowląt po starców były na porządku dziennym. Wszystko, aby usunąć wszelkie ślady dawnych struktur społecznych, aby stworzyć nową jakość i stworzyć utopijną wspólnotę.
(http://dougfurtek.com/Cambodia/KillingFields-4copy.jpg)
Ilekroć słyszę, lub czytam ,o próbie zmian struktur społecznych, o nachalnych próbach wprowadzania czegoś, nowego, podobno lepszego na siłę widzę czaszki i Pola Śmierci, widzę Pol Pota i Czerwonych Khmerów, którzy zgotowali własnemu narodowi piekło na ziemi. To przecież był, tak jakby nie patrzeć(!), ideał równości za wszelką cenę, tak forsowanej przez skrajne lewactwo. To społeczeństwo bez pamięci historycznej, bez tożsamości, żyjące wedle jedynie słusznej idei, wyznające jedynie słuszne wartości i żyjące w jedynie słuszny sposób. Kto uważał inaczej trafiał do potwornych obozów reedukacyjnych, gdzie obcęgi i maczety stanowiły argumenty. Lekcja Kambodży pokazuje co się dzieje gdy ktoś zechce przerobić ludzi na swoją modłę, zechce im stworzyć utopię dla ich własnego dobra, gdy zechce zmusić wszystkich by żyli w jednej komunie wedle jedynie słusznej idei. Reżim Czerwonych Khmerów, a także wciąż istniejący skansen Korei Północnej, pokazuje czym się kończy wprowadzenie w życie i do rządzenia skrajnie lewackich ideałów. Mam takie luźne skojarzenia z pomysłami i wypowiedziami różnych speców od zbawiania świata i zmian w świadomości.
http://wiadomosci.wp.pl/page,2,query,czerwoni%20khmerzy,szukaj.html
http://www.konflikty.pl/a,4149,Czasy_najnowsze,Rezim_Czerwonych_Khmerow._Czesc_druga_rzady.html
http://worldwithoutgenocide.org/genocides-and-conflicts/cambodian-genocide
*******ENG***************
It has all already been there – is my first impression from learning and reading about history. Event and ideas are coming back after some time, come back changed, more grotesque, adjusted to new environment and era. Leftism newspapers wanted to persuade Poles we were all Anti-Semites. Homosexual lobby want everyone to admire and be delighted with their actions and ideas. So called experts looked for hidden, homosexual and Anti-Semite ideas in book about Polish heroes. Is it only my impression someone want to change and rebuilt whole societies? So called feminists, moonbats want all of us to be free from “traditional morality and patriarchal restrictions” bonds. It will all going to happen for the good of cities and country working commons, pardon weak ones and woman. We will all work and work will give us freedom. Work, work, work and then copulation with everyone around – everything in a brave, new society. Oppressive family are to be fight with as well as body shape ruining maternity. Maternity prevent women from personal development and enjoying hobbies. The one against will be refer as stupid and dull. At least for now. LGBT lobby, so called feminists and leftism in general wants to educate kids about human sexuality. From educational reasons of course. I agree no aspect of our live shouldremain “taboo”. However not only taboo and propaganda, but infinite stages between exist. So: let’s rebuilt present society, let’s change family definition and we will make up brave, new society.
There was a man, Saloth Sar, known as Pol Pot. He decided to execute making up brave, new society ideas. Spending some time in Paris where he had learned and had listened communism ideas, he decided to perform experiment. He wanted to convert own nation into better community, living in a better country. No more social inequalities, no more injustices, as everyone was to live in consonance with nature. No more industry, heavenly agriculture only. No more aristocracy, no division into peasants and city people, everyone would become peasant and work hard for national happiness and prosperity. During the night from 16th to 17th April of 1975 Khmer Rouge arrived in Cambodia capital, Phnom Phen. City inhabitants welcome soldiers as heroes and liberators. Few hours later people were expelled from their houses and transported into kolkhozes. The Zero Year dawned. Regime destroyed schools, banks, hospitals, factories and temples in the name of building brave, new society. Everything related do Western world and civilization was to be eliminated. No deviation from nature and natural order. Currency, private property were removed, as everyone should be equalled. Anyone accused or suspected to be related with previous governors, previous system as well as artists, intellectualists were automatically given death sentence. Priests of any religion were also persecuted and killed. National minorities suffered. All of this happened in order to built brave, new society. Pol Pot and Khmer Rouge killed 1.7 -2.5 million of citizens during 3 and half years of governing (those times 7.5 million of people lived in Cambodia). In 7th January of 1979 they were defeated. Killing Field remained terrifying symbol of human cruelty. Tortures and mutilations made up daily routine. Everyone from infant to very old man became victims of Khmer Rouge. Everything to remove any trace of social structure, to build new, utopia-like communality.
(http://dougfurtek.com/Cambodia/KillingFields-4copy.jpg)
Anytime I am hearing or reading about plans to change and rebuilt society, pushy tries and attempts to introduce new idea I am seeing skulls and Killing Fields. I am seeing Pol Pot and Khmer Rouge who change Cambodia into hell on earth. It was just example of what would happen of idea of common equality become true. Idea so liked and bulldozed by radical leftism. It was a society without historical memory, without any self-awareness, following the only truth and right ideas and laws. Terrible, intimidating re-education camps appeared for opponents. Machetes and pliers worked as “arguments”. Cambodia’s lesion show what will happen if anyone try to change people, make utopia and decide what is good and what is bad for everyone around. Without asking, without doubt, just working. Khmer Rouge and still existing North Korea regimes present results of radical leftism ideas becoming true. This is my association and connotation when I hear specialists from world salvation and awareness changes.
http://wiadomosci.wp.pl/page,2,query,czerwoni%20khmerzy,szukaj.html
http://www.konflikty.pl/a,4149,Czasy_najnowsze,Rezim_Czerwonych_Khmerow._Czesc_druga_rzady.html
http://worldwithoutgenocide.org/genocides-and-conflicts/cambodian-genocide
Niszczenie legendy, czyli dlaczego nas biją/Legend’s destruction. Why we are so easy to be beaten
Wczoraj kolega, nie z Polski aby nie wyszło że ktoś tu jest moherem, wysłał mi link oznaczony jakom[3]. Wspomniał, że nie tylko polski rząd winien reagować przeciw podobnym akcjom, przeciw zamazywaniu odpowiedzialności za wywołanie i zbrodnie w czasie II wojny światowej oraz kto zaczął wojnę. Uważam, że jednak sam pojedynczy list nie starczy, trzeba działać na szerszą skalę, zająć się propagowaniem prawdy. Niemcy bardzo skutecznie propagują swoją, dlaczego nie brać z nich przykładu? Co więcej należy podjąć akcję międzynarodową, bo nie tylko Polska ma interes w walce z niemieckimi próbami przepisania historii, ale możemy znaleźć w tej kwestii sojuszników na najbliższym sąsiedztwie. Ale aby brzmieć wiarygodnie trzeba mieć porządek na własnym podwórku.
„Polskie” elity oraz „polski” mainstream sam daje do ręki argument tym, co chcą przerzucić winy za zbrodnie na ofiary[1]. Kiedy zacznie się głośny protest przeciw mąceniu i przepisywaniu historii, wówczas Niemcy zawsze mogą powiedzieć „no o co wam chodzi, przecież Polacy sami przepraszają za to, że żyją i biorą na siebie nasze winy”. Dlaczego nie skorzystać z takiej okazji? Zatem w czyim interesie działa „polski” mainstream i „polskie” elity? Dlaczego w drugim obiegu można znaleźć sensowne głosy krytyki [2], zaś główny przekaz mówi o…?
Dlaczego Amerykanie potrafią wmówić wszystkim, że walczą o pokój i sprawiedliwość na świecie a nie własny interes? Dlaczego wierzymy, że niczym policjant świata ścigają tych złych i niegodziwych? Bo nas przekonali i niewielu kwestionuje ich motywacja. Francja, na terenie której istniał kolaboracyjny rząd Vichy, została aliantem, , Erika Steinbach przekonała wielu o wielkich, niezawinionych nieszczęściach jakie spadły na Niemców w wyniki II wojny światowej. Czy ja mam o to do kogoś pretensje? Nie, ja uważam, że należy naśladować dobre wzorce zza granicy. Ja mogę najwyżej zazdrościć im skuteczności i bezradnie złościć się, że „nasze” elity i „nasi” nie dbają tak o wizerunek Polski.
Co zaś robią „polskie” elity? Szkalują pamięć o młodych, dzielnych ludziach walczących o Ojczyznę. Amerykanie czczą weteranów wojennych, zaś „polski” mainstream klaszcze z zachwytu nad nazywaniem ich antysemitami. Radośnie pokazuje (i pewnie sponsoruje) wypociny „badaczki” szukającej w każdym geście przyjaźni podtekstów homoseksualnych. Czy jak się przytulę do koleżanki to czyni mnie lesbijką? Pozostaje mi współczuć ludziom widzącym świat poprzez rozporek i nie widzących niczego poza rozporkiem. Są na świecie wartości jak przyjaźń, oddanie, bezinteresowność, miłość, honor, przyzwoitość, wierność a nie tylko spółkowanie. Od zwierząt różni nas to, że prócz instynktu i ciała mamy coś więcej.
(http://wpolityce.pl/site_media/media/cache/b4/a1/b4a1e21ad2106ccae3da79e56ac96b49.jpg)
Czytałam książkę „Kamienie na szaniec”, książkę mitotwórczą, książkę opowiadającą o młodych bohaterach walczących o wolność i godność polskiego narodu w piekle okupacji. W Stanach, Francji, Rosji, Wielkiej Brytanii czy Niemczech tacy ludzie byliby przedmiotem podziwu i kultu, zaś „nowocześni” i wyhodowani przez mainstream plują na nich jak na antysemitów. Bohaterowie żyją w nędzy, bo nie mają renty, bo nie mają znacznia. W okupowanej Polsce za pomoc Żydowi groziła kara śmierci dla pomagającego oraz całej rodziny tej osoby. W okupowanej Francji szło się na krótki czas do więzienia. Znacząca różnica prawda, znacząca różnica oczywista dla każdego poza „polskim” mainstreamem i „polskimi” elitami oraz zapatrzonymi w nich ludźmi. Dopóki nie doczekamy się elit takich jakie mają Amerykanie, Francuzi czy Niemcy nic się nie zmieni i nasi, polscy bohaterowie pozostaną w cieniu. Pozostaną w cieniu, wyśmiewani i traktowani z przymrużeniem oka przez „młodych i nowoczesnych”, co wolą „się bawić do upadłego”. Na jak długo pozostaną ukryci?
[1]http://wyborcza.pl/1,75248,13663805,_Kamienie_na_szaniec___czyli_mit_domaga_sie_analizy_.html
[2]http://wpolityce.pl/wydarzenia/50597-zolnierze-i-historycy-zaprzeczaja-rewelacjom-janickiej-ntkamieni-na-szaniec-po-szybkiej-lekturze-tekstu-neguje-wszystko-co-jest-w-nim-zawarte
[3] http://wiadomosci.onet.pl/raporty/deutsche-welle-w-onecie/protest-przeciw-znieslawianiu-ak-i-polski,1,5451995,wiadomosc.html
****ENG******
A colleague from abroad (not a “mohair”) send me a link [3], describing a case of mendacious movie by Germans [3]. He admitted it is not only a Polish government to react, but others as well, for any tries of blurring the picture of WWII crimes and fact who was the aggressor. I believe however single letter is not enough, we need to do more, we need action of informing and telling the truth. Germans are selling their version of the truth in a very efficient way. Why not to start acting like them? Moreover international actions are essential as it is not only Polish interest to stop German’s tries of rewriting history. We may found allies in our closest neighborhood. Firstly however we need to be reliable.
“Polish” elites and “Polish” mainstream are natural allies of everyone trying to blame victims for the crimes committed [1]. Such actions as mentioned in a previous sentence will be a German’s way of defense if any protests against re-writing of the history start. “Where do you see a problem? Poles are eager to forget for crimes committed by us. They are apologizing and apologizing”. Why not to take advantage? In whose interest are “Polish” mainstream and “Polish” elites actually working? What is the message of mainstream if other are to defend the truth [2]?
Why do Americans persuaded everyone around they fight for a world’s peace and justice, not for own business? Why do we believe they are policeman of the world who hunt for bad and black-hearted ones? Because they persuaded us, because made us believe without asking about true motivation. France became one of the Allies, even though the Vichy government existed till almost whole war. Erika Steinbach persuaded many Germans were innocent victims of WWII. I am not upset or angry by their actions, I believe we should follow their step. I am jealous the way they are efficient. I can only be helplessly angry by “Polish” mainstream and “Polish” elites actions. The only thing I can do is to watch helplessly they ruin our image.
What actually are “Polish” elites doing? They are aspersing and slandering young heroes fighting for our Motherland. In America, war veterans are worshiped. “Polish” mainstream and elites are laughing and happy every time they are called anti-Semites. To prove complexes they are showing (and give money) for rubbish by “experts” of many kinds. This time “expert” tried to prove any gesture of a friendship is homosexual in fact. Am I lesbian by nursing my colleague? I really feel pity for everyone seeing and perceiving world by sexual actions perspective. There are friendship, honour, respect, faithfulness, love, selflessness, faith and decency around there, not only copulation. Ability to feel and think make us different from animals hearing instincts.
(http://wpolityce.pl/site_media/media/cache/b4/a1/b4a1e21ad2106ccae3da79e56ac96b49.jpg)
I’ve read „Kamienie na szaniec” book. This is a myth-creating book. Book telling a story about young heroes fighting for the freedom and dignity of Polish nation, during the WWII and hell-like reality of occupation. Such people will be treated and worshiped as heroes in USA, France, Russia, UK or Germany. “Modern” ones breed by mainstream are slandering them and call anti-Semites. Heroes are living in extreme poverty as there are no funds and no money left for them. Short-time imprisonment was a punishment for helping a Jew in France during WWII. Death sentence for helping one and whole family was a punishment in Poland. Everyone, except “Polish” mainstream , “Polish” elites and their followers, see the difference. Our heroes remain hidden until we will have real elites as Americans, French or German ones. They will remain hidden and unknowns, they will be jeered and treated as clucks by “young and modern ones” who want nothing but “play and do nothing as long as possible”. For how long heroes will remain hidden?
[1]http://wyborcza.pl/1,75248,13663805,_Kamienie_na_szaniec___czyli_mit_domaga_sie_analizy_.html
[2]http://wpolityce.pl/wydarzenia/50597-zolnierze-i-historycy-zaprzeczaja-rewelacjom-janickiej-ntkamieni-na-szaniec-po-szybkiej-lekturze-tekstu-neguje-wszystko-co-jest-w-nim-zawarte
[3] http://wiadomosci.onet.pl/raporty/deutsche-welle-w-onecie/protest-przeciw-znieslawianiu-ak-i-polski,1,5451995,wiadomosc.html
Krwiopijcy historii cz5: Kaligula, czyli dorastanie w patologicznej rodzinie/Historical sweaters part 5: Caligula and growing up in the pathological family
Aby nieco odpocząć od bieżącej polityki i nie popaść w monotematyczność, postanowiłam reaktywować mój cykl historyczny o okrutnikach sprzed wieków. Po Iwanie Groźnym, Piotrze Wielkim (na miejsce w zestawieniu zasłużył potraktowaniem syna), Henryku VIII i Marii I Tudor przyszedł czas na jednego z cesarzy Rzymu, Kaligulę, czyli Gajusza (łac. Gaius Julius Caesar Germanicus). Ten syn adoptowanego syna i bratanka cesarza Tyberiusza oraz porywczej pasierbicy tegoż cesarza przeszedł do historii jako szaleniec okrutnik, bijący na głowę sobie współczesnych. Jako pierwszy z cezarów nakazał się uważać za boga (potem deifikacja stanowiła formalność), głęboko wierząc, że jest Jowiszem, Apollinem albo wszystkimi na raz w zależności od nastroju. Czterokrotnie żonaty nie stronił od kontaktów seksualnych z własnymi siostrami (trzema). Jakim cudem jednak szaleniec został władcą największego imperium świata?
Nie zawsze był szalony. Urodzony w 12 roku n.e. krótko cieszył się spokojem rodzinnego domu. Ojciec, uwielbiany przez wojsko dowódca, zmarł w 19 roku. Matka Agrypina, córka jedynej córki pierwszego cesarza, Oktawiana Augusta i najsłynniejszej nimfomanki w dziejach, porywcza i nierozważna poczęła oskarżać wszystkich, łącznie z panującym Tyberiuszem o zamordowanie męża. Ostatecznie Agrypina została zesłana na Pandaterię, wyspę gdzie więziono jej matkę Julię. Rodzina znalazła się wówczas w niebezpieczeństwie, gdyż niełaska nie ograniczyła się do osoby Agrypiny. Młody Kaligula (przydomek oznaczający „bucik” po łacinie” zrobił najrozsądniejszą rzecz: udał się pod opiekę matki Tyberiusza, powszechnie szanowanej wdowy po Oktawianie Auguście, Liwii Druzylli. Cesarz, znany z okrucieństwa, bał się jednej osoby na świecie: matki, która zmusiła go by wbrew swej woli wstąpił na tron (wymuszając na synu małżeństwo ze znienawidzoną Julią i do porzucenia ukochanej Wipsanii) i którą podejrzewał o zamordowanie brata (ojca Germanika i późniejszego cesarza Klaudiusza). Pod jej opieką Kaligula, głęboko skrywający swe uczucia, pozostał bezpieczny i przebywał z Tyberiuszem na Capri. Czy Kaligula zamordował swego poprzednika na tronie? Nie wiadomo, wiadomo jednak, że w 37 roku wstępował na tron z atmosferze nadziei na lepsze jutro.
Ale nadzieje zostały brutalnie zniweczone. Wkrótce po wstąpieniu na tron cesarz zachorował na zapalenie mózgu. W tamtych czasach utrzymująca się przez wiele dni, sięgająca 40 stopni gorączka, mogła zabić. Zdaniem Obermeiera i innych choroba spowodowała uszkodzenie mózgu i szaleństwo. Kaligula zaczął cierpieć na halucynacje (widział między innymi bogów i boginie z nim rozmawiające), urojenia (wierzył, że jest bogiem, Jowiszem, Neptunem a nawet nadbogiem łączącym w sobie cechy wszystkich). Od dziecka zafascynowany Egiptem postanowił, wzorem faraonów, utrzymywać kontakty seksualne z trzema siostrami (między innymi matką Nerona). W jednej z nich, Druzylli na swój sposób się zakochał i podobno zawarł tajny ślub. Kiedy kobieta zmarła rozpaczał i ogłosił ją Panteją, wszechboginią i nakazał czcić. W swoim życiu był czterokrotnie żonaty w „normalny sposób”. Pierwsza z żon, Junia zmarła przy porodzie. Drugą Orestyllę poślubił w nader oryginalny sposób: będąc świadkiem na jej ślubie zajął miejsce pana młodego, po czym bardzo szybko bezceremonialnie odesłał. Z trzecią, znaną pięknością Lollią Pauliną też się szybko rozwiódł i z czwartą, starszą od siebie wdową po piekarzu Cezonią, był jako tako szczęśliwy.
Okrutnik nie liczył się z nikim i niczym. Terroryzował cały Rzym dziwacznymi pomysłami, skazując ludzi na śmierć by zyskać ich majątek. By dać wyraz swemu przekonaniu o potędze uczynił swego konia, Incitatusa, senatorem. Przebierając się za kobietę utrzymywał stosunku seksualne z damami towarzystwa, mężczyznami niejednokrotnie dokonując gwałtu. Uczynił z pałacu dom publiczny, umieszczając z nim rodzone siostry i zmuszając arystokratów by korzystali z „usług”. Przekonany, że Neptun to wróg, wysłał okręty wojenne na walkę z morzem. Lista szaleństw i okrucieństw Kaliguli jest długa. Uszkodzenie mózgu, wywołane wielodniową gorączką, spowodowało chorobę umysłową, ale okrucieństwo było w nim wcześniej. Wychowywany w rodzinie gdzie walka o władzę powodowała zdrady, morderstwa wśród najbliższych szybko pojął, że nikomu nie można ufać i liczyć można na siebie. Obserwując losy matki i braci wiedział jak niewiele znaczy autentyczna wina czy niewinność, bo tylko zdanie władcy ma znaczenie. Nie on pierwszy i nie ostatni zdradzał, uwodził i zabijał dla władzy. Dorastając w atmosferze bezpardonowej walki o władzę, w towarzystwie porywczej i nierozważnej matki szybko odrobił lekcję życia.
Postać po dziś dzień budzi odrazę i przerażenie. Bo chociaż nie sposób oceniać starożytnego Rzymu wedle dzisiejszych miar moralności, to co robił Kaligula budziło opór współczesnych. Gajusz żył w okrutnych czasach, lecz swoim okrucieństwem je przebijał.
Obermeier Siegfried, „Kaligula bóg okrucieństwa”
Robert Graves, „Ja, Klaudiusz”
Antoinette May , „Żona Piłata”
http://www.youtube.com/watch?v=iKV1VhpsSTo
wikipedia
http://www.historum.com/ancient-history/18330-caligula-vs-nero.html
http://www.bbc.co.uk/history/historic_figures/caligula.shtml
Nie zawsze był szalony. Urodzony w 12 roku n.e. krótko cieszył się spokojem rodzinnego domu. Ojciec, uwielbiany przez wojsko dowódca, zmarł w 19 roku. Matka Agrypina, córka jedynej córki pierwszego cesarza, Oktawiana Augusta i najsłynniejszej nimfomanki w dziejach, porywcza i nierozważna poczęła oskarżać wszystkich, łącznie z panującym Tyberiuszem o zamordowanie męża. Ostatecznie Agrypina została zesłana na Pandaterię, wyspę gdzie więziono jej matkę Julię. Rodzina znalazła się wówczas w niebezpieczeństwie, gdyż niełaska nie ograniczyła się do osoby Agrypiny. Młody Kaligula (przydomek oznaczający „bucik” po łacinie” zrobił najrozsądniejszą rzecz: udał się pod opiekę matki Tyberiusza, powszechnie szanowanej wdowy po Oktawianie Auguście, Liwii Druzylli. Cesarz, znany z okrucieństwa, bał się jednej osoby na świecie: matki, która zmusiła go by wbrew swej woli wstąpił na tron (wymuszając na synu małżeństwo ze znienawidzoną Julią i do porzucenia ukochanej Wipsanii) i którą podejrzewał o zamordowanie brata (ojca Germanika i późniejszego cesarza Klaudiusza). Pod jej opieką Kaligula, głęboko skrywający swe uczucia, pozostał bezpieczny i przebywał z Tyberiuszem na Capri. Czy Kaligula zamordował swego poprzednika na tronie? Nie wiadomo, wiadomo jednak, że w 37 roku wstępował na tron z atmosferze nadziei na lepsze jutro.
Ale nadzieje zostały brutalnie zniweczone. Wkrótce po wstąpieniu na tron cesarz zachorował na zapalenie mózgu. W tamtych czasach utrzymująca się przez wiele dni, sięgająca 40 stopni gorączka, mogła zabić. Zdaniem Obermeiera i innych choroba spowodowała uszkodzenie mózgu i szaleństwo. Kaligula zaczął cierpieć na halucynacje (widział między innymi bogów i boginie z nim rozmawiające), urojenia (wierzył, że jest bogiem, Jowiszem, Neptunem a nawet nadbogiem łączącym w sobie cechy wszystkich). Od dziecka zafascynowany Egiptem postanowił, wzorem faraonów, utrzymywać kontakty seksualne z trzema siostrami (między innymi matką Nerona). W jednej z nich, Druzylli na swój sposób się zakochał i podobno zawarł tajny ślub. Kiedy kobieta zmarła rozpaczał i ogłosił ją Panteją, wszechboginią i nakazał czcić. W swoim życiu był czterokrotnie żonaty w „normalny sposób”. Pierwsza z żon, Junia zmarła przy porodzie. Drugą Orestyllę poślubił w nader oryginalny sposób: będąc świadkiem na jej ślubie zajął miejsce pana młodego, po czym bardzo szybko bezceremonialnie odesłał. Z trzecią, znaną pięknością Lollią Pauliną też się szybko rozwiódł i z czwartą, starszą od siebie wdową po piekarzu Cezonią, był jako tako szczęśliwy.
Okrutnik nie liczył się z nikim i niczym. Terroryzował cały Rzym dziwacznymi pomysłami, skazując ludzi na śmierć by zyskać ich majątek. By dać wyraz swemu przekonaniu o potędze uczynił swego konia, Incitatusa, senatorem. Przebierając się za kobietę utrzymywał stosunku seksualne z damami towarzystwa, mężczyznami niejednokrotnie dokonując gwałtu. Uczynił z pałacu dom publiczny, umieszczając z nim rodzone siostry i zmuszając arystokratów by korzystali z „usług”. Przekonany, że Neptun to wróg, wysłał okręty wojenne na walkę z morzem. Lista szaleństw i okrucieństw Kaliguli jest długa. Uszkodzenie mózgu, wywołane wielodniową gorączką, spowodowało chorobę umysłową, ale okrucieństwo było w nim wcześniej. Wychowywany w rodzinie gdzie walka o władzę powodowała zdrady, morderstwa wśród najbliższych szybko pojął, że nikomu nie można ufać i liczyć można na siebie. Obserwując losy matki i braci wiedział jak niewiele znaczy autentyczna wina czy niewinność, bo tylko zdanie władcy ma znaczenie. Nie on pierwszy i nie ostatni zdradzał, uwodził i zabijał dla władzy. Dorastając w atmosferze bezpardonowej walki o władzę, w towarzystwie porywczej i nierozważnej matki szybko odrobił lekcję życia.
Postać po dziś dzień budzi odrazę i przerażenie. Bo chociaż nie sposób oceniać starożytnego Rzymu wedle dzisiejszych miar moralności, to co robił Kaligula budziło opór współczesnych. Gajusz żył w okrutnych czasach, lecz swoim okrucieństwem je przebijał.
Obermeier Siegfried, „Kaligula bóg okrucieństwa”
Robert Graves, „Ja, Klaudiusz”
Antoinette May , „Żona Piłata”
http://www.youtube.com/watch?v=iKV1VhpsSTo
wikipedia
http://www.historum.com/ancient-history/18330-caligula-vs-nero.html
http://www.bbc.co.uk/history/historic_figures/caligula.shtml
*************ENG*******************
I need to rest from politics and from observing what is going on there. Also I want my blog to be interesting not only for the political scene observers. Due to reasons mentioned in the previous sentences today I want to present next from the historical cycle about evil people across ages. In the previous notes I presented Ivan the Terrible, Peter the Great (he become a part of the cycle for what he done to a son), Henry VIII and Mary I Tudor. Now is the time for Roman Emperor Gajus (łac. Gaius Julius Caesar Germanicus) known as Caligula. Son of the adopted Tiberius Emperor son and Tiberious impulsive step-daughter is worldwide recognized symbol of cruelty and madness. Being the first Emperor demanded to be treated as a living god, believed to be Jupiter, Apollin or both mood dependently. He kept sexual contacts with three sisters, which was never a handicap to marry for the four times. How did it happen that a total maniac become ruler of the world most powerful Empire?
He wasn’t mad all the time. Future emperor, born in 12 AD shortly lived in a happy family. Commander admired and adored by the army, his father died in 19 AD. Agrippina, daughter of the only daughter of Octavian August and mother to Caligula started to accusing everyone, including Tiberius Emperor, for death of Germanicus. It is worth noticing that Agrippina’s mother, Julia was exiled to Pandateria island for sexual scandals. Eventually Agrippina shared mother’s fate and died on Pandateria (Julia spent some time on Pandateria, then was moved to Reggio where died). Whole family of young Caligula was in danger, as Emperor disgrace was still valid. Caligula (alias from the Latin name for bootee) made most reasonable and the only wise decision available: went to Livia Drusilla and asked for protection. Livia, esteemed wife od Octavian August, was the only person all over the world Emperor Tiberius feared and hated most. Tiberius believed mother killed his brother Drusus (father to Germanicus and future Emperor Claudius). He never forgot it was mother who made him become Emperor (it was not Tiberius ambition), forced to marry hated Julia and divorced beloved Vipsania. Young Caligula, living in the Livia’s house deeply hide his true feelings and stayed safe. Eventually Tiberius invited him to Capri, where Caligula stayed till Tiberius death. Did Caligula kill his predecessor? Whatever actually happened he become Emperor in 37 AD. There were great hopes for changes, but soon it became clear Caligula is much worse than Tiberius.
All the hopes of the Romans ended soon. Not long after becoming Emperor, Caligula got over brain fever. Approximately two thousand years ago such fever was often deadly. According to cited Obermeier as well as others high fever caused brain damage. Brain damages then leaded to psychiatric disorder. Caligula started to suffer from hallucinations (by seeing gods and goddesses talking to him), delusions (believing to be Jupiter, Neptune or super-god). Being interested in Egyptian history, Emperor started to have sexual contact with three sisters (one of them, Agrippina was mother to Nero Emperor). In some way he fell in love with Drusilla and probably married secretly. When beloved sister died Caligula was destroyed and commanded everyone to worship her as Panteia goddess. Married for the four times Emperor took married second time (Orestilla) in a very specific way. Emperor was invited to Orestilla wedding as best men. Seeing beautiful bride he decided to marry her to the great astonishment of the actual broom. After short time they divorced. Also Emperor’s third marriage to beautiful Lollia Paulina lasted shortly. Finally he married older widow Caesonia , who he loved in some way and with who was happy.
Cruel Emperor governed Rome by terror and law breaking. Whole Rome was terribly afraid of his bizarre actions and decisions. No one felt safe, as condemning without any accusation and guilt became a norm. Emperor needed money, so he transformed palace into whore house and made every aristocrat to pay for “services”. He also made sisters to work there. Believing in own boundless power, Caligula make his horse, Incitatus a senator. Dressing in female clothes, Emperor had sexual contacts with man and woman as well, quite often by rape. Considering Neptune as an enemy Caligula sent war ships to fight with… the sea. List of the Caligula crimes and mad actions are much longer. Brain damage, caused by fever resulted in psychiatric disease. But he was cruel earlier Caligula grow up in the pathologic family where treason, murder and fight for power were ordinary actions. He probably never forget what happened to his mother and brothers. After such lesson of live, Caligula realised actual guilt or innocence are nothing to Emperor power and will. Not first and last one killing and deceiving to get power.
Caligula is fearful character till now. Obviously moral and law norms of the Ancient Rome was much different than nowadays. However actions by Caligula were unusual in cruelty even then, even in a such cruel times.
Obermeier Siegfried, „Caligula, god of cruelty”
Robert Graves, „I, Claudius”
Antoinette May , „Żona Piłata”
http://www.youtube.com/watch?v=iKV1VhpsSTo
wikipedia
http://www.historum.com/ancient-history/18330-caligula-vs-nero.html
http://www.bbc.co.uk/history/historic_figures/caligula.shtml
He wasn’t mad all the time. Future emperor, born in 12 AD shortly lived in a happy family. Commander admired and adored by the army, his father died in 19 AD. Agrippina, daughter of the only daughter of Octavian August and mother to Caligula started to accusing everyone, including Tiberius Emperor, for death of Germanicus. It is worth noticing that Agrippina’s mother, Julia was exiled to Pandateria island for sexual scandals. Eventually Agrippina shared mother’s fate and died on Pandateria (Julia spent some time on Pandateria, then was moved to Reggio where died). Whole family of young Caligula was in danger, as Emperor disgrace was still valid. Caligula (alias from the Latin name for bootee) made most reasonable and the only wise decision available: went to Livia Drusilla and asked for protection. Livia, esteemed wife od Octavian August, was the only person all over the world Emperor Tiberius feared and hated most. Tiberius believed mother killed his brother Drusus (father to Germanicus and future Emperor Claudius). He never forgot it was mother who made him become Emperor (it was not Tiberius ambition), forced to marry hated Julia and divorced beloved Vipsania. Young Caligula, living in the Livia’s house deeply hide his true feelings and stayed safe. Eventually Tiberius invited him to Capri, where Caligula stayed till Tiberius death. Did Caligula kill his predecessor? Whatever actually happened he become Emperor in 37 AD. There were great hopes for changes, but soon it became clear Caligula is much worse than Tiberius.
All the hopes of the Romans ended soon. Not long after becoming Emperor, Caligula got over brain fever. Approximately two thousand years ago such fever was often deadly. According to cited Obermeier as well as others high fever caused brain damage. Brain damages then leaded to psychiatric disorder. Caligula started to suffer from hallucinations (by seeing gods and goddesses talking to him), delusions (believing to be Jupiter, Neptune or super-god). Being interested in Egyptian history, Emperor started to have sexual contact with three sisters (one of them, Agrippina was mother to Nero Emperor). In some way he fell in love with Drusilla and probably married secretly. When beloved sister died Caligula was destroyed and commanded everyone to worship her as Panteia goddess. Married for the four times Emperor took married second time (Orestilla) in a very specific way. Emperor was invited to Orestilla wedding as best men. Seeing beautiful bride he decided to marry her to the great astonishment of the actual broom. After short time they divorced. Also Emperor’s third marriage to beautiful Lollia Paulina lasted shortly. Finally he married older widow Caesonia , who he loved in some way and with who was happy.
Cruel Emperor governed Rome by terror and law breaking. Whole Rome was terribly afraid of his bizarre actions and decisions. No one felt safe, as condemning without any accusation and guilt became a norm. Emperor needed money, so he transformed palace into whore house and made every aristocrat to pay for “services”. He also made sisters to work there. Believing in own boundless power, Caligula make his horse, Incitatus a senator. Dressing in female clothes, Emperor had sexual contacts with man and woman as well, quite often by rape. Considering Neptune as an enemy Caligula sent war ships to fight with… the sea. List of the Caligula crimes and mad actions are much longer. Brain damage, caused by fever resulted in psychiatric disease. But he was cruel earlier Caligula grow up in the pathologic family where treason, murder and fight for power were ordinary actions. He probably never forget what happened to his mother and brothers. After such lesson of live, Caligula realised actual guilt or innocence are nothing to Emperor power and will. Not first and last one killing and deceiving to get power.
Caligula is fearful character till now. Obviously moral and law norms of the Ancient Rome was much different than nowadays. However actions by Caligula were unusual in cruelty even then, even in a such cruel times.
Obermeier Siegfried, „Caligula, god of cruelty”
Robert Graves, „I, Claudius”
Antoinette May , „Żona Piłata”
http://www.youtube.com/watch?v=iKV1VhpsSTo
wikipedia
http://www.historum.com/ancient-history/18330-caligula-vs-nero.html
http://www.bbc.co.uk/history/historic_figures/caligula.shtml
Nihil novi sub sole, czyli nasze społeczeństwo wczoraj i dziś/ Nihil novi sub sole, local society across ages
Jak mawiano już w starożytności nie ma nic nowego i wszystko już było. Chętnie wysłuchałam wypowiedzi Rafała Ziemkiewicza, jednego z moich ulubionych dziennikarzy, na temat Powstania Styczniowego, społecznych nastrojów wczoraj i dzisiaj. Wiele dyskusji pojawia się na temat sensowności pamiętania i świętowania rocznicy Powstania, które doprowadziło do katastrofy i straszliwych represji ze strony ówczesnych władz rosyjskich.
Nie miałam pojęcia, że 150 lat temu też mówiono o tym jak to nie ma narodów i państw, więc właściwie po co tak się szarpać w imię niepodległości? Bo o ile wiedziałam, że ludzie różnie oceniali sytuację polityczne, że nie wszyscy popierali ideę walki zbrojnej, inni sugerowali konieczność powolnych zmian i budowy siły ekonomicznej (pogardliwie nazywani realistami przez zwolenników idei walki, których Autorka popiera) czy wreszcie przekonanych, że powinniśmy jako naród dać sobie spokój i zostać jeszcze jedną składową ówczesnego Imperium Rosyjskiego. Pozostaje więc pytanie dlaczego rozpoczęto walki w tak fatalnym momencie.
Ciekawą tezę stawia Rafał Ziemkiewicz, mówiący, że powodem wybuchu dramatycznego zrywu była chęć zatrzymania rusyfikacji i asymilacji ówczesnych elit. Szczęka mi opadła na podobne argumenty, szczęka mi opadła i poleciała na podłogę. Czyli w imię „sprawdzenia” i zmiany elit należy spowodować narodową hekatombę, nie patrzeć na sytuację międzynarodową? Nie potrafię tego nawet skomentować, bo jestem przerażona. Jestem przerażona podobnym myśleniem, że można w imię idei narażać na zagładę biologiczną społeczeństwo. Czy dlatego właśnie Józef Beck wybrał honor, pchając naród na beznadziejną wojnę, rzucając się na silniejszego. W II wojnie światowej wymordowano nam elity, zaś sami dobiliśmy ocalałych w Powstaniu Warszawskim. W Styczniowym cofnęliśmy w rozwoju społeczeństwo, narażając na straszliwe straty tysiące rodzin (w tym moich przodków). Udane Powstanie Wielkopolskie dlatego się powiodło ponieważ wybuchło w odpowiednim momencie, ponieważ były gotowe struktury i korzystna koniunktura. Dlaczego w roku 1918 odzyskaliśmy niepodległość? Ponieważ rozsądny Roman Dmowski był w Paryżu, zadbał by w Wersalu zaistniała sprawa polska. Dmowski pojechał tam z rosyjskim paszportem dyplomatycznym, ponieważ w imię realizmu zawierał kompromisy. Tak, realizmu, który jest uważany nieomal za zdradę narodową. Rzecz jasna za podobne poglądy usłyszałam pod swoim adresem różne urocze określenia, co mnie ubawiło a nie obraziło.
Wielu wówczas było zdumione brakiem świadomości i zainteresowania chłopów Powstaniem. Ciekawe dlaczego, skoro chłopi byli własnością szlachcica, nie mieli na własność swojej ziemi i żadnych praw. O ironio losu to car Aleksander II uwłaszczył chłopów dając tym ludziom coś, czego nie dostał od rodzimej szlachty. Skoro w swoim kraju nie mieli nic i nie byli u siebie po co się męczyć? No właśnie, ale szlachta nie była chętna do rezygnacji z pracy niewolniczej, przynajmniej w jakiej części przypadków. Co zatem należało zrobić? To o czym mówił pozytywizm: praca u podstawa i praca organiczna, coś co ostatecznie dało nam zwycięstwo.
Skoro chodziło o zmianę elit nie trzeba było od razu narodowej hekatomby. Nie lepiej i mniej krwawo poprzez system szkolnictwa i kształcenia wytworzyć własne elity, dać możliwość młodym ludziom zdobywania wykształcenia i walki o lepsze życie? Ostatecznie można było urządzić zamach na jednego czy drugiego, nie zaś od razu narażać całe społeczeństwo na potworne koszty i represje. Tylko niestety szaleństwo miało się w Polsce zbyt dobrze, na szczęście jednak z czasem wygrywał, jak w 1918, rozum i w tym należy szukać nadziei.
Kto czyta mojego bloga wie, że jestem skrajnie krytyczna wobec obecnych „elit” i rządzących. Podobno jeśli Bóg chce człowieka pokarać zabiera mu rozum, zaś kiedy chce pokarać naród daje mu elity, które chcą za wszelką cenę wykończyć społeczeństwo. Jak pokazuje historia „elity” są skuteczniejsze w wykańczaniu niż jakikolwiek wróg. Kosmopolityzm i „wstyd za bycie Polakiem” istniał w pewnych grupach od wieków, o czym pisał Krasicki już w XVIII wieku, czyli nihil novi sub sole, można rzec. Czyli może w końcu będzie dobrze nie tylko wedle propagandy oficjalnych mediów, ale naprawdę?
Nie miałam pojęcia, że 150 lat temu też mówiono o tym jak to nie ma narodów i państw, więc właściwie po co tak się szarpać w imię niepodległości? Bo o ile wiedziałam, że ludzie różnie oceniali sytuację polityczne, że nie wszyscy popierali ideę walki zbrojnej, inni sugerowali konieczność powolnych zmian i budowy siły ekonomicznej (pogardliwie nazywani realistami przez zwolenników idei walki, których Autorka popiera) czy wreszcie przekonanych, że powinniśmy jako naród dać sobie spokój i zostać jeszcze jedną składową ówczesnego Imperium Rosyjskiego. Pozostaje więc pytanie dlaczego rozpoczęto walki w tak fatalnym momencie.
Ciekawą tezę stawia Rafał Ziemkiewicz, mówiący, że powodem wybuchu dramatycznego zrywu była chęć zatrzymania rusyfikacji i asymilacji ówczesnych elit. Szczęka mi opadła na podobne argumenty, szczęka mi opadła i poleciała na podłogę. Czyli w imię „sprawdzenia” i zmiany elit należy spowodować narodową hekatombę, nie patrzeć na sytuację międzynarodową? Nie potrafię tego nawet skomentować, bo jestem przerażona. Jestem przerażona podobnym myśleniem, że można w imię idei narażać na zagładę biologiczną społeczeństwo. Czy dlatego właśnie Józef Beck wybrał honor, pchając naród na beznadziejną wojnę, rzucając się na silniejszego. W II wojnie światowej wymordowano nam elity, zaś sami dobiliśmy ocalałych w Powstaniu Warszawskim. W Styczniowym cofnęliśmy w rozwoju społeczeństwo, narażając na straszliwe straty tysiące rodzin (w tym moich przodków). Udane Powstanie Wielkopolskie dlatego się powiodło ponieważ wybuchło w odpowiednim momencie, ponieważ były gotowe struktury i korzystna koniunktura. Dlaczego w roku 1918 odzyskaliśmy niepodległość? Ponieważ rozsądny Roman Dmowski był w Paryżu, zadbał by w Wersalu zaistniała sprawa polska. Dmowski pojechał tam z rosyjskim paszportem dyplomatycznym, ponieważ w imię realizmu zawierał kompromisy. Tak, realizmu, który jest uważany nieomal za zdradę narodową. Rzecz jasna za podobne poglądy usłyszałam pod swoim adresem różne urocze określenia, co mnie ubawiło a nie obraziło.
Wielu wówczas było zdumione brakiem świadomości i zainteresowania chłopów Powstaniem. Ciekawe dlaczego, skoro chłopi byli własnością szlachcica, nie mieli na własność swojej ziemi i żadnych praw. O ironio losu to car Aleksander II uwłaszczył chłopów dając tym ludziom coś, czego nie dostał od rodzimej szlachty. Skoro w swoim kraju nie mieli nic i nie byli u siebie po co się męczyć? No właśnie, ale szlachta nie była chętna do rezygnacji z pracy niewolniczej, przynajmniej w jakiej części przypadków. Co zatem należało zrobić? To o czym mówił pozytywizm: praca u podstawa i praca organiczna, coś co ostatecznie dało nam zwycięstwo.
Skoro chodziło o zmianę elit nie trzeba było od razu narodowej hekatomby. Nie lepiej i mniej krwawo poprzez system szkolnictwa i kształcenia wytworzyć własne elity, dać możliwość młodym ludziom zdobywania wykształcenia i walki o lepsze życie? Ostatecznie można było urządzić zamach na jednego czy drugiego, nie zaś od razu narażać całe społeczeństwo na potworne koszty i represje. Tylko niestety szaleństwo miało się w Polsce zbyt dobrze, na szczęście jednak z czasem wygrywał, jak w 1918, rozum i w tym należy szukać nadziei.
Kto czyta mojego bloga wie, że jestem skrajnie krytyczna wobec obecnych „elit” i rządzących. Podobno jeśli Bóg chce człowieka pokarać zabiera mu rozum, zaś kiedy chce pokarać naród daje mu elity, które chcą za wszelką cenę wykończyć społeczeństwo. Jak pokazuje historia „elity” są skuteczniejsze w wykańczaniu niż jakikolwiek wróg. Kosmopolityzm i „wstyd za bycie Polakiem” istniał w pewnych grupach od wieków, o czym pisał Krasicki już w XVIII wieku, czyli nihil novi sub sole, można rzec. Czyli może w końcu będzie dobrze nie tylko wedle propagandy oficjalnych mediów, ale naprawdę?
**************ENG******************
There is nothing new actually and everything has already happened- such phrase has been known in the ancient times. I was glad to hear my favourite journalist, Rafal Ziemkiewicz, about the January Uprising as well as social moods. Nowadays we have a lot of discussion about reasonable of Uprising anniversary, anniversary of the Uprising leading to national catastrophe and terrifying repression done by contemporary Russian governors.
To be sincere I had no idea that phrases like “there are no nationalities and states” were present 250 years ago. If there are no nationalities, why to fight for independence? Then and now people have different feelings and opinions towards political situation. Not everyone, of course, followed military actions ideas. People believing that building economic power, building net of schools and universities as the opposition towards military actions were known as realists. Being realist is not a compliment in some ambiences. Author of a blog is a realist. There were also people believing that in 19th century we should have forget independence ideas and become a part of contemporary Russian Empire. Now is the question to be asked: why the Uprising started in such a bad moment?
Rafal Ziemkiewicz suggested very interesting reason. He said the reason lies in the desperate need to stop assimilation and russification of elites. My jaw has dropped hearing this, my jaw dropped and landed on a floor. How can I react in a different way on the idea of destroying nation and risking its hecatomb in order to “checking” elites? I am terrified hearing such ideas, I am terrifying that governors may risk society existence in the name of idea? It that a reason by Jozef Beck chose honour and put national into hopeless war, make Poles the first victim of WWII. Till now, till 21st century we are paying bills for Mr Beck choice. Polish elites was killed during the war by occupants. The rest who survived was killed by governors in the Warsaw Uprising. The January Uprising lead to social and economic development, thousands of families (including my ancestors) lose everything. What lied behind the Wielkopolska Uprising? It started in appropriate place, appropriate moment and people were ready for it. Why did Poland retrieve its independence in 1918? Because reasonable Roman Dmowski arrived in Paris, so Polish case arrived in the Versailles. How can Roman Dmowski arrive there? He had Russian diplomatic passport, because he was reasonable enough to compromise when essential. He was the realist, realist which mean “traitor” in some ambiences. As the realist I was called in very nice way, which make me laugh not angry or upset.
Another interesting aspect of the January Uprising history is astonishment cause by peasants attitude. In 1863 peasants were not independent, but belonged to nobleman. Place they lived in did not belong to them, but belonged to nobleman. To make matters worse peasants had no rights. Irony lies in the fact it was not Polish gentry by tsar Alexander II who gave them lands they have always live in. If peasants had nothing in their own country why to fight? In the name of what? The gentry was not (in the vast majority) eager to resign from slavery work. What can be done in such situation? Organic work as was suggested in later years was the answer. This was the key to the final victory in 1918.
Coming back to elites eager to russification there were better solution than national hecatomb. Don’t like present elites? By net of schools, scholarships and universities create own elites. Help young and talented people to fight to better live, gave them opportunity. In the end assassination is a better and less painful solution than national hecatomb. Unfortunately governors madness has a long history in Poland, but for our luck common sense sometimes wins. It won in 1918, that should give us hope.
Readers of my blog I am skeptical and critical towards modern “elites” and governors. It is said God punish man with madness, if God wants to punish whole nation gave them mad governors. From the history I know too often we were punished with elites willing to finish us. To be sincere governors were sometimes more efficient than any occupier. Cosmopolite attitude and “being ashamed from being a Pole” has a long history lasting till 18th century at least. Nihil novi sub sole can be said. So let’s hope it will be actually good not only according to mainstream medias propaganda.
To be sincere I had no idea that phrases like “there are no nationalities and states” were present 250 years ago. If there are no nationalities, why to fight for independence? Then and now people have different feelings and opinions towards political situation. Not everyone, of course, followed military actions ideas. People believing that building economic power, building net of schools and universities as the opposition towards military actions were known as realists. Being realist is not a compliment in some ambiences. Author of a blog is a realist. There were also people believing that in 19th century we should have forget independence ideas and become a part of contemporary Russian Empire. Now is the question to be asked: why the Uprising started in such a bad moment?
Rafal Ziemkiewicz suggested very interesting reason. He said the reason lies in the desperate need to stop assimilation and russification of elites. My jaw has dropped hearing this, my jaw dropped and landed on a floor. How can I react in a different way on the idea of destroying nation and risking its hecatomb in order to “checking” elites? I am terrified hearing such ideas, I am terrifying that governors may risk society existence in the name of idea? It that a reason by Jozef Beck chose honour and put national into hopeless war, make Poles the first victim of WWII. Till now, till 21st century we are paying bills for Mr Beck choice. Polish elites was killed during the war by occupants. The rest who survived was killed by governors in the Warsaw Uprising. The January Uprising lead to social and economic development, thousands of families (including my ancestors) lose everything. What lied behind the Wielkopolska Uprising? It started in appropriate place, appropriate moment and people were ready for it. Why did Poland retrieve its independence in 1918? Because reasonable Roman Dmowski arrived in Paris, so Polish case arrived in the Versailles. How can Roman Dmowski arrive there? He had Russian diplomatic passport, because he was reasonable enough to compromise when essential. He was the realist, realist which mean “traitor” in some ambiences. As the realist I was called in very nice way, which make me laugh not angry or upset.
Another interesting aspect of the January Uprising history is astonishment cause by peasants attitude. In 1863 peasants were not independent, but belonged to nobleman. Place they lived in did not belong to them, but belonged to nobleman. To make matters worse peasants had no rights. Irony lies in the fact it was not Polish gentry by tsar Alexander II who gave them lands they have always live in. If peasants had nothing in their own country why to fight? In the name of what? The gentry was not (in the vast majority) eager to resign from slavery work. What can be done in such situation? Organic work as was suggested in later years was the answer. This was the key to the final victory in 1918.
Coming back to elites eager to russification there were better solution than national hecatomb. Don’t like present elites? By net of schools, scholarships and universities create own elites. Help young and talented people to fight to better live, gave them opportunity. In the end assassination is a better and less painful solution than national hecatomb. Unfortunately governors madness has a long history in Poland, but for our luck common sense sometimes wins. It won in 1918, that should give us hope.
Readers of my blog I am skeptical and critical towards modern “elites” and governors. It is said God punish man with madness, if God wants to punish whole nation gave them mad governors. From the history I know too often we were punished with elites willing to finish us. To be sincere governors were sometimes more efficient than any occupier. Cosmopolite attitude and “being ashamed from being a Pole” has a long history lasting till 18th century at least. Nihil novi sub sole can be said. So let’s hope it will be actually good not only according to mainstream medias propaganda.
Uczcić Powstańców czy Edwarda Gierka? /To honour the Insurrectionists or to honour Edward Gierek ?
Jako obserwator sceny politycznej nie powinnam się niczemu dziwić. Właściwie to już niewiele mnie dziwi, nawet pomysły rodem z księżyca, bo już nawet nie rodem z kabarety. SLD uznało, pewnie nie wiedzą gdzie szukać wzorów skoro lewicowy były Prezydent w imię lewicowych wartości zarabia krocie u czołowego „rekinka” biznesu, by uczcić stulenie narodzin Edwarda Gierka. Kim był ten pan i czym się Polsce zasłużył? Głównie długiem, który całkiem niedawno spłaciliśmy po dziesiątkach lat. Fakt, że obecny rząd zadłuży nas na o wiele dłużej to inna sprawa. Tak, za pana Gierka nie było kolejek i była Coca-Cola (rarytas za żelazną kurtyną) i wielu ludzi, co zrozumiałe, czuje sentyment do czasów młodości no, ale są jakieś granice…
Zwłaszcza, że w tym 2013, to jak nic będzie pechowa 13tka dla ludzi wchodzących na rynek pracy i żadne zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni. Jak nas jeszcze zaczną wpychać do strefy euro i zechcą przestawić na unijną walutę luksusem stanie się ryż z sosem na obiad a i ciepły ryż to będzie coś po chlebie z promocji w dyskoncie na który będzie stać większą część z nas, no może poza „wybitnym” planktonem biznesu. No, ale dość złośliwości czas przypomnieć o innej ważnej rocznicy, czyli o roku 1863, rokiem wybuchu Powstania Styczniowego. Czemu przypominam o tym dzisiaj? Bo posłuchałam we wtorek w „ukochanej” radiostacji dyskusji na ten temat, dyskusji odpowiednio wyfryzowanej i zadziwiająco sensownej, jak na tamto miejsce. Oczywiście Parlament nie uznał za właściwie uznanie roku rocznicowego rokiem Powstania, to akurat żadne zaskoczenie biorąc pod uwagę ćwierkających i klepanych po plecach, co za właściwie uznali …. Litwini.
Zwłaszcza, że w tym 2013, to jak nic będzie pechowa 13tka dla ludzi wchodzących na rynek pracy i żadne zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni. Jak nas jeszcze zaczną wpychać do strefy euro i zechcą przestawić na unijną walutę luksusem stanie się ryż z sosem na obiad a i ciepły ryż to będzie coś po chlebie z promocji w dyskoncie na który będzie stać większą część z nas, no może poza „wybitnym” planktonem biznesu. No, ale dość złośliwości czas przypomnieć o innej ważnej rocznicy, czyli o roku 1863, rokiem wybuchu Powstania Styczniowego. Czemu przypominam o tym dzisiaj? Bo posłuchałam we wtorek w „ukochanej” radiostacji dyskusji na ten temat, dyskusji odpowiednio wyfryzowanej i zadziwiająco sensownej, jak na tamto miejsce. Oczywiście Parlament nie uznał za właściwie uznanie roku rocznicowego rokiem Powstania, to akurat żadne zaskoczenie biorąc pod uwagę ćwierkających i klepanych po plecach, co za właściwie uznali …. Litwini.
(http://static.polskieradio.pl/files/2f7c5bbb-3363-4ed7-a0b9-fed446b31136.file)
Sprawa Powstania Styczniowego rzecz jasna prowokuje dyskusje do dzisiaj. Czy należało podejmować dramatyczny zryw niepodległościowy przeciw silniejszemu? Czy postąpiliśmy racjonalnie i Powstanie wybuchło we właściwym momencie? Pamiętam z mojej szkoły jak pisałam referat o postaci Aleksandra Wielopolskiego, człowieka, który znając nastroje społeczne ogłosił brankę (chodzi o pobór do armii), aby zapobiec rozpoczęciu walk. Nie udało mu się, zaś sam Wielopolski został napiętnowany jako zdrajca i renegat na usługach Rosji. W moim referacie broniłam Wielopolskiego, argumentując, że zamiast atakować silniejszego militarnie, należało wzmacniać się ekonomicznie, kształcić młodych ludzi, budować nowoczesną armię, czyli wykonywać pracę organiczną i budować podstawy pod przyszłe państwo. Zawsze byłam zwolenniczką powolnego i konsekwentnego działania, nie zaś zrywów, które suma sumarum przynosiły więcej szkody niż korzyści w dalekosiężnej perspektywie.
Nie jestem lemingiem de Lux, jak zostałam uroczo nazwana, przedstawiam moje własne poglądy. Po prostu należy patrzeć na swoje możliwości, nie zaś liczyć na nie wiadomo co. Owszem należy szanować bohaterstwo ludzi, zwykłych ludzi, którzy wierzyli w słuszność sprawy i marzyli o niepodległej Ojczyźnie. Ale pisanie o „zdradzie zewnętrznej” i „braku europejskiej wojny o Polskę” nie wiem czy bardziej śmieszy, czy smuci. Nikt niczego za nas nie załatwi i nikt się za nas bić nie będzie, ani za nas ani nikogo innego. W Egipcie czy Libii interweniowano nie z obawy o los cywili, ale w imię własnych interesów. Podczas I wojny światowej przyłączyliśmy się do silniejszego gracza i ugraliśmy swoje. Nie jestem wojskowym, ale na zdrowy rozum, chcąc walcząc z kimś od nas silniejszym powinniśmy mieć poparcie i pomoc militarną kogoś jeszcze mocniejszego. A co nam zapewni realną pomoc? Wspólnota interesów.
Jeszcze bardziej niż naiwna wiara w pomoc zza granicy drażni mnie porównywanie sytuacji Polaków żyjących w XIX pod zaborami (zwłaszcza rosyjskim) do Czeczenów. Drażni tak bardzo, że ja spokojna i cierpliwa mam ochotę kogoś walnąć. Poprawcie mnie, ale o ile pamiętam my nie braliśmy jako zakładników niczyich dzieci idących do szkoły, nie jest u nas normalne i akceptowanie porywanie dziewcząt i zmuszanie ich do małżeństwa (to się u nas nazywa porwanie i jest przestępstwem) czy głodzenie dziewczynek by ratować synów. Podobne porównanie bardzo mnie obraża i nie ważne kto takie tezy wygłasza.
Czy należy dyskutować o Powstaniu Styczniowym i o nim pamiętać? Pytanie retoryczne. Nie chodzi o rozpamiętywanie żali i tego jak to nas jeden z drugim wredny skrzywdził. Przeanalizowanie dawnych porażek i ich przyczyn pozwala uniknąć ich powtarzania. Powstanie, chociaż skończyło się klęską i tragedią dla wielu rodzin, było ważnym wydarzeniem, o czym należy pamiętać i wyciągać wnioski. Nie przemawiają do mnie słowa gloria victis, w tym sensie by nie wpaść w pułapkę użalania się i celebrowania klęsk. Ale poległym bohaterów należy się pamięć i szacunek. ZAWSZE. Szkoda, że na podobny gest zdobyła się Litwa (fakt, że nie z miłości i sympatii do nas, nie bądźmy naiwni oni w tym mają własny interes) a ‘nasi’ nie. Tak, ktoś powie, że przecież Senat zgodził się na uznanie roku 2013 rokiem Powstania, ale przypominam, że to Sejm a nie Senat ma głos decydujący. Taki szczegół, ale na co ja liczyłam, skoro dla czołowych ludzi w tym kraju „polskość to nienormalność”?
http://prawica.net/node/17862
http://www.focus.pl/historia/artykuly/zobacz/publikacje/zatruty-sztylet-polski-podziemnej/
http://www.polskieradio.pl/7/686/Artykul/757429,Powstanie-Styczniowe-wazne-wydarzenie-czy-bezsensowny-zryw
http://wpolityce.pl/wydarzenia/39177-bo-nie-chca-draznic-rosji-polski-sejm-nie-chce-aby-rok-2013-byl-rokiem-powstania-styczniowego-niepojeta-decyzja-komisji-kultury
**************ENG*******************
I should not be surprised at all. I’ve been observing the political scene for some time, so I am not surprised even by the strangest ideas. One of the parties from the opposition (representing left-wing SLD) is looking for the well-known persons to be identified with. They now have to face a serious problems, as the former President, in the name of social sensitivity and care, is working for the “business dogfish” (not shark, not a real shark). Obviously ex-President is earning a lot of money. So what party decided to do? They decide we should honour the 100th anniversary of Edward Gierek birth. Who was he and what special he did for Poland? His main “claim to fame” is … debt. Huge debt we’ve recently managed to pay. Debts made by a current government will be higher, but this is a different story. Yes. Thanks to Mr Gierek we had Coca-Cola (rare good behind the Iron Curtain), there were no ques. I understand the people who was young during his times and just miss youth. But we should not exaggerate for the God sake!
Year 2013, as it has 13th in a name, may be unlucky. Especially for the young people looking for a job. No propaganda may hide it. If we were started to be put into Eurozone it is going to be much worse. Prepare for a bowl of rice for a dinner and the cheapest bread from discounter shops. That is going to be reality for majority of us but no “business plankton”. Skip that malignancy and turn our attention into another important anniversary. In 1863 the January Uprising started. Why am I talking about it today? In Tuesday I heard surprisingly interesting talk about this matter in my “beloved radio” (I don’t like this feminism-leftism-liberal radio station but I want to know the official propaganda). Our Parliament decided it is not a good idea to hour the anniversary by calling 2013 the year of the Uprising. I am not astonished at all. What can I expect from “twitting” and looking for applauses? The interesting in Lithuania they decided it is worth to memorize.
Year 2013, as it has 13th in a name, may be unlucky. Especially for the young people looking for a job. No propaganda may hide it. If we were started to be put into Eurozone it is going to be much worse. Prepare for a bowl of rice for a dinner and the cheapest bread from discounter shops. That is going to be reality for majority of us but no “business plankton”. Skip that malignancy and turn our attention into another important anniversary. In 1863 the January Uprising started. Why am I talking about it today? In Tuesday I heard surprisingly interesting talk about this matter in my “beloved radio” (I don’t like this feminism-leftism-liberal radio station but I want to know the official propaganda). Our Parliament decided it is not a good idea to hour the anniversary by calling 2013 the year of the Uprising. I am not astonished at all. What can I expect from “twitting” and looking for applauses? The interesting in Lithuania they decided it is worth to memorize.
(http://static.polskieradio.pl/files/2f7c5bbb-3363-4ed7-a0b9-fed446b31136.file)
There are a lot of discussion about the January Uprising even now. Was it a rational and good decision to fight against the stronger one? Did we choose the appropriate time for a fight? I remember that in my elementary school I wrote an essay about Aleksander Wielopolski. He was interesting though controversial figure. Suspecting what might happen he decided young men should go to the army. He wanted to prevent fights from starting. He failed. Whatsmore he was said to be a traitor serving Russia and renegade. In my essay I defended Wielopolski. I have always believed that we should not attack the stronger one. I wrote that better way was to educate youths, make country economically stronger, build modern army. Simple it was advisable to build the future country basis. I always consider slowly and consequent actions to be better solution than uprisings.
I am not “the lemming (young one made stupid by television and not able to think independently) de Lux”. This gorgeous nickname I got when I wrote what I think about emperor Napoleon and tsar Alexander II. My opinions are mine, not by television. I agree we should honour and respect ordinary people’s heroism. I am sure they believed they were fighting in a right case. They dreamed about independence for the beloved Motherland. Is it funny or sad reading about “inner and outer betrayal” and “lack of European war for the Polish case”? No one will do anything for us. No one is going to fight for us. Our fight is our business. I hope no one reading this blog is naïve enough to believe that it was anything but business standing behind Egypt intervention. What happened during WWI? We made alliance with the appropriate side and get what we wanted. I am not a soldier. However I believe than fighting the stronger we should be an ally of even stronger. How to get it? By having common business!
However there are ideas that make even more angry than naïve believes. I go mad when some “experts” try to say that Poles during 19th century were in comparable situation to nowadays Chechens. As far as I remember we NEVER treat kids as hostages. It is not normal and not socially acceptable here to kidnap young girls and force them to marry kidnapper. Neither famishing daughters to death in order to save sons is not acceptable. I feel offended by such comparisons.
Should we discuss and remember the January Uprising? Rhetorical question. I don’t considering ourselves as a poor victims is a good idea. We should analyse and try to understand the reasons of former failures. Only such actions may prevent us from making the same mistakes again. The Uprising finished bad for us. It leaded to tragedies of many families. Still it was important. I don’t like gloria victis statement as I afraid they may lead to crying into our beers. We should ALWAYS however remember about our heroes. It is pity that Lithuania (caring for their own business, don’t be naïve) decided to honour them by anniversary’s year. Why am I astonished if leaders believes that “Polish character is abnormality”?
http://prawica.net/node/17862
http://www.focus.pl/historia/artykuly/zobacz/publikacje/zatruty-sztylet-polski-podziemnej/
http://www.polskieradio.pl/7/686/Artykul/757429,Powstanie-Styczniowe-wazne-wydarzenie-czy-bezsensowny-zryw
http://wpolityce.pl/wydarzenia/39177-bo-nie-chca-draznic-rosji-polski-sejm-nie-chce-aby-rok-2013-byl-rokiem-powstania-styczniowego-niepojeta-decyzja-komisji-kultury
Honor a rozum/About honour and senses
Jestem świeżo po lekturze „Paktu Ribbentrop-Beck” autorstwa Piotra Zychowicza. Książce, która powinna być pozycją obowiązkową dla każdego kto marzy o karierze i pracy w polityce, dyplomacji czy chociażby zarządzania czymkolwiek. Czemu? Bo to brutalnie szczere rozprawienie się z mitami, które narastały przez lata. Mitami zakłamującymi rzeczywistość. Wyciąganie wniosków z błędów przeszłości pozwala uniknięcie ich na przyszłość, pozwala nam iść do przodu. Książka Zychowicza to kubeł zimnej wody na głowy wierzących w opowieści o „moralnej wyższości” Polaków wykrwawiających się podczas II wojny światowej. Walczyliśmy dzielnie, wymordowano nam elity, zaś polskojęzyczne media promują Barbarę Engelking-Boni i Jana Tomasza Grossa, dzięki czemu zostaliśmy żydożercami. W podzięce za nasze ofiary. Po co więc nam to było? Czy musiało tak być?
Niesprawiedliwość? Nie, życiowa prawda. W polityce liczy się skuteczność. Rządzący danym krajem mają za zadanie bronić interesów Kraju i Narodu. Takimi metodami jakie są konieczne i dostępne. Tak od wieków czynili nasi sąsiedzi i inne kraje. Honor to bardzo pozytywna cecha i godna najwyższej pochwały. Ale w polityce liczy się skuteczność. Czy to brutalne? Może. Ale polityka to jak wiadomo brutalna gra dla dużych chłopców. Nie każdy się do niej nadaje, a niektórzy nie powinni nawet próbować zaczynać rozgrywek. Takim człowiekiem był Józef Beck, ostatni Minister Spraw Zagranicznych przedwojennej Polski. Człowiek, który odrzucił możliwość, przejściowego, sojuszu z Hitlerem na rzecz lipnych gwarancji francuskich i brytyjskich. Człowiek, który nie słuchał ostrzeżeń ludzi swego czasu, cytowanych w książce Zychowicza. Człowiek, który nie rozumiał, że dla dobra Narodu trzeba iść czasem na kompromisy. Honor rzecz piękna w życiu prywatnym, ale rządzący musi przede wszystkim myśleć o zabezpieczeniu bytu państwa i Narodu. Nie ma co się nadymać gdy widmo eksterminacji stoi za progiem.
(http://akcenty.de/wp-content/uploads/2012/11/ribbentrop-beck.jpg)
W 1939 Polska miała za sąsiadów ZSRR oraz III Rzeszę. Oba totalitarne reżimy chciały ekspansji. Europa była za mała dla Adolfa Hitlera i Józefa Stalina. Politycy tamtych czasów bali się i jednego i drugiego. Najlepiej jakby oba kraje zaczęły wojnę. Ale nie mieli wspólnej granicy, my byliśmy pomiędzy. Ostatni polski Mąż Stanu, Józef Piłsudski, wiedział, że nie możemy walczyć z obojgiem, że powinniśmy się z kimś sprzymierzyć. Wybrał Niemcy, gdyż III Rzesza pod rządami Hitlera prowadziła przyjazną Polsce polityce. Stosunki polsko-niemieckie były wówczas ciepłe, zaś sam Führer marzył o marszu na Moskwę w towarzystwie Polski. Wierchuszka III Rzeszy gościła często w przedwojennej Polsce, zaś pogrzeb Piłsudskiego w Berlinie był iście królewski. Adolf Hitler, aż do „genialnych” posunięć ministra Becka i zwrotu probrytyjskiego, lubił Polaków, był nieomal polonofilem. Jego żądania wobec Gdańska (miasta de facto niemieckiego) oraz eksterytorialnej autostrady, jak dowodzi Zychowicz, były mało wygórowaną ceną za ocalenie narodu (zresztą to nie było nowy pomysł). Co więcej, jak pisze autor książki, należało jak najdłużej unikać wojny by ratować obywateli, nie zaś wierzyć w cuda i obietnice rodem z bajki.
To nie tak, że wredni sojusznicy nas zdradzili. Wielka Brytania i Francja miały wówczas odmienne interesy. Brytyjczycy chcieli doprowadzić do wojny Niemiec i ZSRR, zaś Francja chciała by Hitler zaspokoił swoje apetyty gdzie indziej, najlepiej na wschodzie. Nie, to nie tak, że ktoś tu Polski nienawidził, ale mieliśmy odmienne interesy. Jak mawiał Piłsudski nie należy zawierać egzotycznych sojuszy, ale realne, z krajami z którymi mamy coś do ugrania, na przykład mamy wspólnych wrogów. Rzecz jasna zawierając układ z Hitlerem należy mieć oczy dookoła głowy, ale wszystko lepsze niż narodowa Apokalipsa, niż wymordowanie elit i lata okupacji. Mieliśmy moralną wyższość jak pisali publicyści, oburzeni atakiem Zychowicza na narodowe mity. Nie mieliśmy żadnej wyższości, poza najwyższym odsetkiem zamordowanych obywateli.
Całe lata słyszałam jak to minister Beck robił co mógł by ratować Polskę, jak zabiegał o gwarancje francuskie i brytyjskie. On niczego i nikogo nie ratował, ale zgotował nam piekło II wojny światowej. Skutki owego piekła odczuwamy do dzisiaj. Książka Zychowicza to opowieść o alternatywnej historii, historii, która mogłaby się potoczyć inaczej. Wystarczyło jedynie zrozumieć, że ratowanie Narodu wymaga kompromisów.
******************************ENG******************************
I’ve just finished reading “Pakt Ribbentrop-Beck” book by Piotr Zychowicz. This book should be read by anyone planning a political or a diplomatic carrier. Why do I think so? Piotr Zychowicz is dealing with myths, myths present here for a long time. Myths that are not true. From a past mistakes, we may learn a lot. Such a knowledge may prevent us from making any more mistakes. A lot of people believe, or wanted to believe, in a “moral predominance” of a Poles fighting in a second world war. Yes, we were very brave. But this bravery cost us too much. Our elites were brutally murdered. For a polish speaking media Barbara Engelking-Boni and Jan Tomasz Gross are best expert. Thanks to them we are now know as a Jew eaters. What a reward for our bravery and sacrifice! What a reward for a families risking their lives to save Jews! Did history have to be like that?
Is it right? Is that a justice? No, this is live. In a politics efficiency only matters. Governors are to protect Country and Nation. How? By any methods necessary and available. Other countries understood this centuries ago. Honour is a very positive trait. Trait of a character to be exact. I will repeat: in politics efficiency only matters. Politics is a brutal game of adults. Not everyone is able to take part in it. There are people who are even not allowed to try. Jozef Beck, the last Minister of Foreign Affairs of Poland before war is example of such man. He rejected possibility of a temporal Polish-German alliance and decide to trust in a fake British warranties. He did not listen to warnings made by people of his time. All of this admonitions are present in book by Zychowicz. He never truly understood that National Interest sometimes requires compromise. Governors, seeing a threat of a National extermination, are to do anything to save people.
(http://akcenty.de/wp-content/uploads/2012/11/ribbentrop-beck.jpg)
In 1939 Poland bordered on USSR and Third Reich. Both of this totalitarian countries wanted expansion. There was not enough space in Europe for Adolf Hitler and Joseph Stalin. Contemporary politicians were scared of both. War between them was a best solution, but there was someone else, someone between: Poland. Last Polish Statesman, Jozef Pilsudski, knew we couldn’t fight them both. Alliance was the only solution. He chose Germany. Third Reich, ruled by Adolf Hitler, were not a foe of Poland. Mutual relations were almost friendly. Führer himself wanted to fight USSR with Poland as ally. Members of a Third Reich elite often visited Poland. Funeral of Pilsudski, in Berlin was a royal one. Everything was fine up to “genius” actions by minister Bech. Especially up to his pro-British decisions. Before this Adolf Hitler liked Poles. Demands concerning Gdansk and exterritorial motorway weren’t severe (the idea wasn’t new). Especially if this was a price of saving a Nation. Piotr Zychowicz says clearly: governors was to postpone war in Poland. As long as possible.
No, don’t think that “currish” allies betrayed us. It was a matter of interests. It was a matter of difference of interests between Poland, Great Britain and France. Britons wanted a war between Third Reich and USSR. France wanted Hitler to find another (than a France) goal, maybe in a East? Poland weren’t loved or hated. It was only a matter of interests. Pilsudski believed that we should think about alliances with someone we have anything in common. Common enemy? Why not, common interests are the best forecaster. Alliance with Hitler required to be extra careful. Still I believe anything would be better than a National Apocalypse. Anything would be better than murdering of national elites, than years of occupation. Do we really had “moral predominance” ? According to some publicists yes. I believe we had predominance in a percentage in one case. The percentage of murdered citizens.
For many years I’ve been hearing that minister Beck did his best to save Poland. He made a pacy with Great Britain and France. In fact he saved no one and nothing. He gave us a horror of a years of occupation during WWII. The results are present even now. Book written by Zychowicz is a tale about alternative history. Probably better history. History that could be a reality only if governors understand their role. Saving a Nation sometimes requires compromise. My text has nothing to do with anti-Russian, anti-German or anti-French phobias. It is only about Polish interests.
Niesprawiedliwość? Nie, życiowa prawda. W polityce liczy się skuteczność. Rządzący danym krajem mają za zadanie bronić interesów Kraju i Narodu. Takimi metodami jakie są konieczne i dostępne. Tak od wieków czynili nasi sąsiedzi i inne kraje. Honor to bardzo pozytywna cecha i godna najwyższej pochwały. Ale w polityce liczy się skuteczność. Czy to brutalne? Może. Ale polityka to jak wiadomo brutalna gra dla dużych chłopców. Nie każdy się do niej nadaje, a niektórzy nie powinni nawet próbować zaczynać rozgrywek. Takim człowiekiem był Józef Beck, ostatni Minister Spraw Zagranicznych przedwojennej Polski. Człowiek, który odrzucił możliwość, przejściowego, sojuszu z Hitlerem na rzecz lipnych gwarancji francuskich i brytyjskich. Człowiek, który nie słuchał ostrzeżeń ludzi swego czasu, cytowanych w książce Zychowicza. Człowiek, który nie rozumiał, że dla dobra Narodu trzeba iść czasem na kompromisy. Honor rzecz piękna w życiu prywatnym, ale rządzący musi przede wszystkim myśleć o zabezpieczeniu bytu państwa i Narodu. Nie ma co się nadymać gdy widmo eksterminacji stoi za progiem.
(http://akcenty.de/wp-content/uploads/2012/11/ribbentrop-beck.jpg)
W 1939 Polska miała za sąsiadów ZSRR oraz III Rzeszę. Oba totalitarne reżimy chciały ekspansji. Europa była za mała dla Adolfa Hitlera i Józefa Stalina. Politycy tamtych czasów bali się i jednego i drugiego. Najlepiej jakby oba kraje zaczęły wojnę. Ale nie mieli wspólnej granicy, my byliśmy pomiędzy. Ostatni polski Mąż Stanu, Józef Piłsudski, wiedział, że nie możemy walczyć z obojgiem, że powinniśmy się z kimś sprzymierzyć. Wybrał Niemcy, gdyż III Rzesza pod rządami Hitlera prowadziła przyjazną Polsce polityce. Stosunki polsko-niemieckie były wówczas ciepłe, zaś sam Führer marzył o marszu na Moskwę w towarzystwie Polski. Wierchuszka III Rzeszy gościła często w przedwojennej Polsce, zaś pogrzeb Piłsudskiego w Berlinie był iście królewski. Adolf Hitler, aż do „genialnych” posunięć ministra Becka i zwrotu probrytyjskiego, lubił Polaków, był nieomal polonofilem. Jego żądania wobec Gdańska (miasta de facto niemieckiego) oraz eksterytorialnej autostrady, jak dowodzi Zychowicz, były mało wygórowaną ceną za ocalenie narodu (zresztą to nie było nowy pomysł). Co więcej, jak pisze autor książki, należało jak najdłużej unikać wojny by ratować obywateli, nie zaś wierzyć w cuda i obietnice rodem z bajki.
To nie tak, że wredni sojusznicy nas zdradzili. Wielka Brytania i Francja miały wówczas odmienne interesy. Brytyjczycy chcieli doprowadzić do wojny Niemiec i ZSRR, zaś Francja chciała by Hitler zaspokoił swoje apetyty gdzie indziej, najlepiej na wschodzie. Nie, to nie tak, że ktoś tu Polski nienawidził, ale mieliśmy odmienne interesy. Jak mawiał Piłsudski nie należy zawierać egzotycznych sojuszy, ale realne, z krajami z którymi mamy coś do ugrania, na przykład mamy wspólnych wrogów. Rzecz jasna zawierając układ z Hitlerem należy mieć oczy dookoła głowy, ale wszystko lepsze niż narodowa Apokalipsa, niż wymordowanie elit i lata okupacji. Mieliśmy moralną wyższość jak pisali publicyści, oburzeni atakiem Zychowicza na narodowe mity. Nie mieliśmy żadnej wyższości, poza najwyższym odsetkiem zamordowanych obywateli.
Całe lata słyszałam jak to minister Beck robił co mógł by ratować Polskę, jak zabiegał o gwarancje francuskie i brytyjskie. On niczego i nikogo nie ratował, ale zgotował nam piekło II wojny światowej. Skutki owego piekła odczuwamy do dzisiaj. Książka Zychowicza to opowieść o alternatywnej historii, historii, która mogłaby się potoczyć inaczej. Wystarczyło jedynie zrozumieć, że ratowanie Narodu wymaga kompromisów.
******************************ENG******************************
I’ve just finished reading “Pakt Ribbentrop-Beck” book by Piotr Zychowicz. This book should be read by anyone planning a political or a diplomatic carrier. Why do I think so? Piotr Zychowicz is dealing with myths, myths present here for a long time. Myths that are not true. From a past mistakes, we may learn a lot. Such a knowledge may prevent us from making any more mistakes. A lot of people believe, or wanted to believe, in a “moral predominance” of a Poles fighting in a second world war. Yes, we were very brave. But this bravery cost us too much. Our elites were brutally murdered. For a polish speaking media Barbara Engelking-Boni and Jan Tomasz Gross are best expert. Thanks to them we are now know as a Jew eaters. What a reward for our bravery and sacrifice! What a reward for a families risking their lives to save Jews! Did history have to be like that?
Is it right? Is that a justice? No, this is live. In a politics efficiency only matters. Governors are to protect Country and Nation. How? By any methods necessary and available. Other countries understood this centuries ago. Honour is a very positive trait. Trait of a character to be exact. I will repeat: in politics efficiency only matters. Politics is a brutal game of adults. Not everyone is able to take part in it. There are people who are even not allowed to try. Jozef Beck, the last Minister of Foreign Affairs of Poland before war is example of such man. He rejected possibility of a temporal Polish-German alliance and decide to trust in a fake British warranties. He did not listen to warnings made by people of his time. All of this admonitions are present in book by Zychowicz. He never truly understood that National Interest sometimes requires compromise. Governors, seeing a threat of a National extermination, are to do anything to save people.
(http://akcenty.de/wp-content/uploads/2012/11/ribbentrop-beck.jpg)
In 1939 Poland bordered on USSR and Third Reich. Both of this totalitarian countries wanted expansion. There was not enough space in Europe for Adolf Hitler and Joseph Stalin. Contemporary politicians were scared of both. War between them was a best solution, but there was someone else, someone between: Poland. Last Polish Statesman, Jozef Pilsudski, knew we couldn’t fight them both. Alliance was the only solution. He chose Germany. Third Reich, ruled by Adolf Hitler, were not a foe of Poland. Mutual relations were almost friendly. Führer himself wanted to fight USSR with Poland as ally. Members of a Third Reich elite often visited Poland. Funeral of Pilsudski, in Berlin was a royal one. Everything was fine up to “genius” actions by minister Bech. Especially up to his pro-British decisions. Before this Adolf Hitler liked Poles. Demands concerning Gdansk and exterritorial motorway weren’t severe (the idea wasn’t new). Especially if this was a price of saving a Nation. Piotr Zychowicz says clearly: governors was to postpone war in Poland. As long as possible.
No, don’t think that “currish” allies betrayed us. It was a matter of interests. It was a matter of difference of interests between Poland, Great Britain and France. Britons wanted a war between Third Reich and USSR. France wanted Hitler to find another (than a France) goal, maybe in a East? Poland weren’t loved or hated. It was only a matter of interests. Pilsudski believed that we should think about alliances with someone we have anything in common. Common enemy? Why not, common interests are the best forecaster. Alliance with Hitler required to be extra careful. Still I believe anything would be better than a National Apocalypse. Anything would be better than murdering of national elites, than years of occupation. Do we really had “moral predominance” ? According to some publicists yes. I believe we had predominance in a percentage in one case. The percentage of murdered citizens.
For many years I’ve been hearing that minister Beck did his best to save Poland. He made a pacy with Great Britain and France. In fact he saved no one and nothing. He gave us a horror of a years of occupation during WWII. The results are present even now. Book written by Zychowicz is a tale about alternative history. Probably better history. History that could be a reality only if governors understand their role. Saving a Nation sometimes requires compromise. My text has nothing to do with anti-Russian, anti-German or anti-French phobias. It is only about Polish interests.
Krwiopijcy historii cz4 – krwawa Mary/Historical sweaters part 4 – bloody Mary
Dzisiaj odpoczynek od polityki, poruszę natomiast tekst nawiązujący do mojego hobby, czyli historii. Opisując znanych okrutników (krwiopijcy historii) opisałam wyłącznie panów, co nie znaczy, że płeć piękna zawsze zachowuje się szlachetnie. Przykład takiej osoby stanowi angielska królowa Maria I, bodajże najmniej popularna władczyni tego kraju. Chyba każdy z nas słyszał o krwawej Mary, drinku na bazie wódki, soku pomidorowego oraz przypraw. Krwawa Mary to wreszcie pojawiająca się w lustrze zjawa, której zobaczenie grozi w najlepszym razie obłędem a w najgorszym razie wciągnięciem w lustro. Wedle amerykańskiej legendy Mary miała być wiedźmą spaloną na stosie w Salem, lub też dziewczyną przez nieszczęśliwy wypadek zakopaną żywcem przez rodziców. W tym drugim wypadku ofiara miała drapać w wieko trumny aż do zdarcia paznokci. Legendy zawierają jednak pewne ziarno prawdy, o wiele smutniejszej i drastyczniejszej niż opowiadane po zmroku historie.
Maria I Tudor (1516-1558), córka „kolekcjonera żon” Henryka VIII i jego pierwszej żony, hiszpańskiej księżniczki Katarzyny Aragońskiej, była nieszczęśliwą, samotną kobietą, w religijnym fanatyzmie szukającą pociechy. A miało być tak pięknie! Nie tylko księżniczka, ale księżna Walii, jedyne żyjące dziecko królewskiej pary, kochana przez matkę i będąca w centrum zainteresowania całego dworu. Chociaż, jak wiemy, Henryk VIII wręcz obsesyjnie marzył o synu, to powoli godził się z faktem, że coraz starsza Katarzyna Aragońska nie da mu zdrowego następcy tronu. I wówczas, niczym powiew, niczym zapowiedź burzy, zjawia się młoda i uwodzicielska Anna Boleyn. Król, którego interesy dynastii oraz żądze szły jedną parą, zamierzał poślubić ciężarną Annę i rozwieść się z żoną. Stanowiło to niemały kłopot, ale zerwanie z Kościołem Katolickim pozwoliło na osiągnięcie celu. Jak wiadomo Anna urodziła córkę i z czasem skończyła marnie. Co jednak z Marią, Marią, która naraz nie była jedynym żyjącym dzieckiem pary królewskiej?
Chociaż Henryk VIII nie był zachwycony narodzinami przyszłej Elżbiety I, to ona teraz była księżniczką i księżną Walii, zaś Marię zdegradowano, była ledwie Lady Mary. Lecz to co najbardziej zabolało to rozłąka z ukochaną matką Katarzyną. Wychowana za żarliwą katoliczkę Maria nie chciała uznać nowej religii i ryzykując gniew swego ojca i poważne represje. Prześladowana żyła w ciągłym strachu i samotności. Ojciec nie pozwolił by wyszła za mąż, chociaż marzyła o rodzinie i dzieciach. Pozbawiona ludzkiego ciepła, bliskości obojga rodziców, przyjaciół nie miała nic poza modlitwami, religią, coraz bardziej zbliżając się do bigoterii.
Kiedy Henryk VIII zmarł jej sytuacja nie uległa poprawie, bowiem nowy król Edward VI, nie był przychylny katolikom i kontynuował religijne reformy ojca. Maria robiła się coraz starsza, coraz bardziej zgorzkniała i coraz bardziej popadając w religijny fanatyzm. Kiedy młody brat umarł, zaś tron straciła dziewięciodniowa królowa Jane Grey Maria mogła wreszcie, po tylu latach, żyć pełnią życia. Została królową, królową – dziewicą, koronowaną na angielskiego monarchę. Już nie samotna, już nie prześladowana i już nie ofiara, ale pani własnego losu. Okazała łaskę Edwardowi Courtenayowi oraz katolickiemu księciu Norfolk, co stanowiło ponurą zapowiedź przyszłości.
Maria zamierzała bowiem ‘nawrócić’ Anglię, sprowadzić z powrotem zbłąkaną owieczkę na łono Kościoła Katolickiego. Drugim celem było znalezienie męża, na którego wybrała krewnego, hiszpańskiego króla Filipa. Wybierając małżonka Maria kierowała się więcej niż jednym powodem: raz, że w Hiszpanii, Ojczyźnie swej matki miała przez lata jedynych przyjaciół, dwa, że Filip był krewnym, trzy, że Jego Arcykatolicka Mość mógł pomóc w nawracaniu Anglii. Nie słuchała doradców ostrzegającym przed podobnym mariażem, mariażem, który mógł zdenerwować poddanych. Królowa, teraz pani swego losu, nie zamierzała ustępować. Pragnęła być żoną i matką, dać mężowi następców i połączyć więzami sojuszu Anglię i Hiszpanię. Poza tym zwyczajnie w świecie pokochała przystojnego króla, pokochała chociaż bez wzajemności.
Król Filip, wzdrygał się przez małżeństwem ze starszą i niezbyt piękną kobietą. Potrzebował jednak pieniędzy na wojnę, więc nie odrzucał możliwości ślubu o ile dostanie swój kawałek finansowego chleba. Jak mógł unikał obcowania z mało atrakcyjną żoną, otwarcie biorąc kochanki i flirtując z młodszą siostrą żony, Elżbietą. Zakochana Maria jednak płakała w samotności i robiła wszystko dla męża. Wciągnęła kraj w wojnę, wydawała pieniądze licząc, że zyska tym jego przychylność. Jeszcze większą nadzieję pokładała w urodzeniu dziecka, co mogło ich ze sobą związać. Nie mogła zajść w ciążę, co stanowi dramat dla każdej kobiety.
W przypadku Marii zaczęła ona szukać powodów w truciźnie toczącej kraj, truciźnie nowe religii. Uznała, że być może Bóg każe ją brakiem potomka za nie dość sprawne oczyszczanie Anglii. Maria więc z gorliwością inkwizytora zabrała się do dzieła. Ogniem postanowiła wypalić herezję, skazując niewinnych ludzi na potworną śmierć na stosie. Dlatego została nazwana Krwawą Marią, chociaż ona paliła ludzi, więc przydomek Ognista bardziej by pasował. Gdy zaszła w urojoną ciążę, uznała to za kolejny znak i tym mocniej przystąpiła do działania. Stosy płonęły coraz wyżej i coraz goręcej, a nie było ni dziecka, ni miłości męża. Anglia wpadała w coraz większe długi wojenne, straciła Calais a wciąż nie było poprawy. Kiedy choroba powaliła tę kobietę w 1558 roku umierała samotna, opuszczona i znienawidzona, co stanowiło posępny koniec smutnego i pełnego goryczy życia.
http://tudorhistory.org/mary/youngmary-sm.jpg
http://www.youtube.com/watch?v=Mjc7oxrEBwI&feature=plcp
http://www.youtube.com/watch?v=5E3GUlf755c
Rosalind Miles, „Ja Elżbieta”
http://en.wikipedia.org/wiki/Mary_I_of_England
http://tudorhistory.org/mary/
P.S. I jeszcze na koniec nieco polityki. Jeszcze więcej promocji ‘Pokłosia’, tez Gross czy filmów Agnieszki Holland i usłyszymy więcej takich słów . Skoro sami wysyłamy w świat wieść jacy jesteśmy podli nie dziwmy się, że nas słuchają. Także w Rosji. Oto efekt:.
http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/412835,raport-rosyjskiego-msz-uderza-w-polske-rosja-wytyka-polsce-przesladujecie-zydow-cyganow-i-uchodzcow.html
*****************************ENG******************************
No politics for today, no I will engage a history, my hobby. Previously I described male tormentors, but as we now not all females are peaceful and kind. Excellent example of a cruel woman is English Queen Mary I Tudor. Probably she is most hated ruler or this country. All of us probably hear about Bloody Mary drink, made from vodka, tomato sauce and spices. Phantom appeared in a mirror who made victims insane or kidnap into the mirror is also known as Bloody Mary. According to American horror stories Mary was a witch from Salem died on a stack or girl buried alive by her parents by accident. In second example victim was screaming and trying to get free.. Obviously there is something true in such stories, however reality is more interesting and much worse.
(http://lpjimenez.files.wordpress.com/2011/11/bloody-mary.jpg?w=750)
Mary I Tudor (1516-1558) was the daughter of “a wife collector” Henry VIII and his first wife, Spanish princess Catherine of Aragorn. Lonely and miserable woman in a religious fanaticism looked for a solace. Being not only a princess but Duchess of Wales as well, she had a bright future following. The only living kid of a royal pair, loved by parents accumulated attention from whole court. Henry VIII dreamed about a male successor, but accepted a daughter, at least for some time. Then, like a wind, young and seductive Anne Boleyn appeared. King was fascinated, full of lust, desperate to have a son. He decided to marry pregnant Anne and divorced Catherine. It wasn’t easy, but after breaking with Catholic Church he succeeded. The Anne’s victory lasted for a short time as we know last for a moment. But what about Mary who was now not the only royal child alive?
Henry VIII wasn’t happy Anna gave birth to a daughter, but now Elizabeth became princess and Duchess of Wales. Simultaneously he degraded older girl, called now Lady Mary. The saddest and most traumatic for Mary was disjoining with beloved mother Catherine. Mary, raised as a zealous catholic, refused to accept new religion. Even though Henry went furious, even risking revilement Mary stayed catholic. She lived alone, persecuted and in a constant fear. She wasn’t allowed to get married by her father, although dreaming about family and kids. Deprived parents closeness, with no companions she had nothing but prayers and religion becoming bigotry.
No improvement appeared after Henry VIII death. New king, Edward VI, continued his predecessor’s reforms and was not a friend of a catholic. Mary became older, sourer and bigotry. When her young brother had died , after nine-day Queen Jane Gray had been failed, Mary was able to live, as we always wanted. She became a Queen, a virgin-Queen not a victim anymore. She showed mercy towards Edward Courtenay and catholic Duke of Suffolk. All of this was a gloomy forerunner.
Mary wanted England to became a catholic once again, to return. Finding a husband was her second goal. She chose Philip, King of Spain because: 1) she has had friends in Spain for many years, 2) Philip was a kin, 3) he might help in England conversion. Mary was deaf and decided to ignore advisors, advisors who warned her, she should never marry Spanish king. Queen however wanted to finally become wife and mother, to give Philip successors, to bind England and Spain by alliance. Also she just fallen in love with a handsome man, but he never loved her.
The idea of marrying older and not attractive woman wasn’t attractive in Philip’s eyes. However he needed money for a war, no he married Mary. He had a mistresses and flirted with wife’s younger daughter Elizabeth. He did anything in order to avoid “husband duties”. Mary was miserable, she cried and cried and thinking how she might deserve for his love. He hoped giving him money for a war is a step in a right direction. Giving birth to a child was another step. She failed however to become pregnant, which is a drama for almost any woman.
Mary tried to understand why all of this happened. She found the reason in a poison of a new religion. She started to believe that inability to became pregnant is a God’s punishment, punishment for not cleaning England. Mary started her job, as ardent as an inquisitor, sentenced innocent people to terrible death on a stack. Due to this she was called Bloody Mary, however for me she should be called aflame.. After fail pregnancy she started to believe she received another sign. She should work harder and harder. No child, no love even stack flamed more and more. Calais was lost, war’s debts was bigger and no improvement appeared. She became ill and died alone in 1558, the sad end of live full of misery.
http://www.youtube.com/watch?v=Mjc7oxrEBwI&feature=plcp
http://www.youtube.com/watch?v=5E3GUlf755c
Rosalind Miles, „Ja Elżbieta”
http://en.wikipedia.org/wiki/Mary_I_of_England
http://tudorhistory.org/mary/
P.S. A little of politics at the end. More advertises of “Poklosie” the movie, more advertises of Agnieszka Holland movie and writings by Gross. Yes, we should keep telling everyone how bad we are. Surprised someone listens? We are listened, also in Russia. This is the result…
http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/412835,raport-rosyjskiego-msz-uderza-w-polske-rosja-wytyka-polsce-przesladujecie-zydow-cyganow-i-uchodzcow.html
(http://lpjimenez.files.wordpress.com/2011/11/bloody-mary.jpg?w=750)
Maria I Tudor (1516-1558), córka „kolekcjonera żon” Henryka VIII i jego pierwszej żony, hiszpańskiej księżniczki Katarzyny Aragońskiej, była nieszczęśliwą, samotną kobietą, w religijnym fanatyzmie szukającą pociechy. A miało być tak pięknie! Nie tylko księżniczka, ale księżna Walii, jedyne żyjące dziecko królewskiej pary, kochana przez matkę i będąca w centrum zainteresowania całego dworu. Chociaż, jak wiemy, Henryk VIII wręcz obsesyjnie marzył o synu, to powoli godził się z faktem, że coraz starsza Katarzyna Aragońska nie da mu zdrowego następcy tronu. I wówczas, niczym powiew, niczym zapowiedź burzy, zjawia się młoda i uwodzicielska Anna Boleyn. Król, którego interesy dynastii oraz żądze szły jedną parą, zamierzał poślubić ciężarną Annę i rozwieść się z żoną. Stanowiło to niemały kłopot, ale zerwanie z Kościołem Katolickim pozwoliło na osiągnięcie celu. Jak wiadomo Anna urodziła córkę i z czasem skończyła marnie. Co jednak z Marią, Marią, która naraz nie była jedynym żyjącym dzieckiem pary królewskiej?
Chociaż Henryk VIII nie był zachwycony narodzinami przyszłej Elżbiety I, to ona teraz była księżniczką i księżną Walii, zaś Marię zdegradowano, była ledwie Lady Mary. Lecz to co najbardziej zabolało to rozłąka z ukochaną matką Katarzyną. Wychowana za żarliwą katoliczkę Maria nie chciała uznać nowej religii i ryzykując gniew swego ojca i poważne represje. Prześladowana żyła w ciągłym strachu i samotności. Ojciec nie pozwolił by wyszła za mąż, chociaż marzyła o rodzinie i dzieciach. Pozbawiona ludzkiego ciepła, bliskości obojga rodziców, przyjaciół nie miała nic poza modlitwami, religią, coraz bardziej zbliżając się do bigoterii.
Kiedy Henryk VIII zmarł jej sytuacja nie uległa poprawie, bowiem nowy król Edward VI, nie był przychylny katolikom i kontynuował religijne reformy ojca. Maria robiła się coraz starsza, coraz bardziej zgorzkniała i coraz bardziej popadając w religijny fanatyzm. Kiedy młody brat umarł, zaś tron straciła dziewięciodniowa królowa Jane Grey Maria mogła wreszcie, po tylu latach, żyć pełnią życia. Została królową, królową – dziewicą, koronowaną na angielskiego monarchę. Już nie samotna, już nie prześladowana i już nie ofiara, ale pani własnego losu. Okazała łaskę Edwardowi Courtenayowi oraz katolickiemu księciu Norfolk, co stanowiło ponurą zapowiedź przyszłości.
Maria zamierzała bowiem ‘nawrócić’ Anglię, sprowadzić z powrotem zbłąkaną owieczkę na łono Kościoła Katolickiego. Drugim celem było znalezienie męża, na którego wybrała krewnego, hiszpańskiego króla Filipa. Wybierając małżonka Maria kierowała się więcej niż jednym powodem: raz, że w Hiszpanii, Ojczyźnie swej matki miała przez lata jedynych przyjaciół, dwa, że Filip był krewnym, trzy, że Jego Arcykatolicka Mość mógł pomóc w nawracaniu Anglii. Nie słuchała doradców ostrzegającym przed podobnym mariażem, mariażem, który mógł zdenerwować poddanych. Królowa, teraz pani swego losu, nie zamierzała ustępować. Pragnęła być żoną i matką, dać mężowi następców i połączyć więzami sojuszu Anglię i Hiszpanię. Poza tym zwyczajnie w świecie pokochała przystojnego króla, pokochała chociaż bez wzajemności.
Król Filip, wzdrygał się przez małżeństwem ze starszą i niezbyt piękną kobietą. Potrzebował jednak pieniędzy na wojnę, więc nie odrzucał możliwości ślubu o ile dostanie swój kawałek finansowego chleba. Jak mógł unikał obcowania z mało atrakcyjną żoną, otwarcie biorąc kochanki i flirtując z młodszą siostrą żony, Elżbietą. Zakochana Maria jednak płakała w samotności i robiła wszystko dla męża. Wciągnęła kraj w wojnę, wydawała pieniądze licząc, że zyska tym jego przychylność. Jeszcze większą nadzieję pokładała w urodzeniu dziecka, co mogło ich ze sobą związać. Nie mogła zajść w ciążę, co stanowi dramat dla każdej kobiety.
W przypadku Marii zaczęła ona szukać powodów w truciźnie toczącej kraj, truciźnie nowe religii. Uznała, że być może Bóg każe ją brakiem potomka za nie dość sprawne oczyszczanie Anglii. Maria więc z gorliwością inkwizytora zabrała się do dzieła. Ogniem postanowiła wypalić herezję, skazując niewinnych ludzi na potworną śmierć na stosie. Dlatego została nazwana Krwawą Marią, chociaż ona paliła ludzi, więc przydomek Ognista bardziej by pasował. Gdy zaszła w urojoną ciążę, uznała to za kolejny znak i tym mocniej przystąpiła do działania. Stosy płonęły coraz wyżej i coraz goręcej, a nie było ni dziecka, ni miłości męża. Anglia wpadała w coraz większe długi wojenne, straciła Calais a wciąż nie było poprawy. Kiedy choroba powaliła tę kobietę w 1558 roku umierała samotna, opuszczona i znienawidzona, co stanowiło posępny koniec smutnego i pełnego goryczy życia.
http://tudorhistory.org/mary/youngmary-sm.jpg
http://www.youtube.com/watch?v=Mjc7oxrEBwI&feature=plcp
http://www.youtube.com/watch?v=5E3GUlf755c
Rosalind Miles, „Ja Elżbieta”
http://en.wikipedia.org/wiki/Mary_I_of_England
http://tudorhistory.org/mary/
P.S. I jeszcze na koniec nieco polityki. Jeszcze więcej promocji ‘Pokłosia’, tez Gross czy filmów Agnieszki Holland i usłyszymy więcej takich słów . Skoro sami wysyłamy w świat wieść jacy jesteśmy podli nie dziwmy się, że nas słuchają. Także w Rosji. Oto efekt:.
http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/412835,raport-rosyjskiego-msz-uderza-w-polske-rosja-wytyka-polsce-przesladujecie-zydow-cyganow-i-uchodzcow.html
*****************************ENG******************************
No politics for today, no I will engage a history, my hobby. Previously I described male tormentors, but as we now not all females are peaceful and kind. Excellent example of a cruel woman is English Queen Mary I Tudor. Probably she is most hated ruler or this country. All of us probably hear about Bloody Mary drink, made from vodka, tomato sauce and spices. Phantom appeared in a mirror who made victims insane or kidnap into the mirror is also known as Bloody Mary. According to American horror stories Mary was a witch from Salem died on a stack or girl buried alive by her parents by accident. In second example victim was screaming and trying to get free.. Obviously there is something true in such stories, however reality is more interesting and much worse.
(http://lpjimenez.files.wordpress.com/2011/11/bloody-mary.jpg?w=750)
Mary I Tudor (1516-1558) was the daughter of “a wife collector” Henry VIII and his first wife, Spanish princess Catherine of Aragorn. Lonely and miserable woman in a religious fanaticism looked for a solace. Being not only a princess but Duchess of Wales as well, she had a bright future following. The only living kid of a royal pair, loved by parents accumulated attention from whole court. Henry VIII dreamed about a male successor, but accepted a daughter, at least for some time. Then, like a wind, young and seductive Anne Boleyn appeared. King was fascinated, full of lust, desperate to have a son. He decided to marry pregnant Anne and divorced Catherine. It wasn’t easy, but after breaking with Catholic Church he succeeded. The Anne’s victory lasted for a short time as we know last for a moment. But what about Mary who was now not the only royal child alive?
Henry VIII wasn’t happy Anna gave birth to a daughter, but now Elizabeth became princess and Duchess of Wales. Simultaneously he degraded older girl, called now Lady Mary. The saddest and most traumatic for Mary was disjoining with beloved mother Catherine. Mary, raised as a zealous catholic, refused to accept new religion. Even though Henry went furious, even risking revilement Mary stayed catholic. She lived alone, persecuted and in a constant fear. She wasn’t allowed to get married by her father, although dreaming about family and kids. Deprived parents closeness, with no companions she had nothing but prayers and religion becoming bigotry.
No improvement appeared after Henry VIII death. New king, Edward VI, continued his predecessor’s reforms and was not a friend of a catholic. Mary became older, sourer and bigotry. When her young brother had died , after nine-day Queen Jane Gray had been failed, Mary was able to live, as we always wanted. She became a Queen, a virgin-Queen not a victim anymore. She showed mercy towards Edward Courtenay and catholic Duke of Suffolk. All of this was a gloomy forerunner.
Mary wanted England to became a catholic once again, to return. Finding a husband was her second goal. She chose Philip, King of Spain because: 1) she has had friends in Spain for many years, 2) Philip was a kin, 3) he might help in England conversion. Mary was deaf and decided to ignore advisors, advisors who warned her, she should never marry Spanish king. Queen however wanted to finally become wife and mother, to give Philip successors, to bind England and Spain by alliance. Also she just fallen in love with a handsome man, but he never loved her.
The idea of marrying older and not attractive woman wasn’t attractive in Philip’s eyes. However he needed money for a war, no he married Mary. He had a mistresses and flirted with wife’s younger daughter Elizabeth. He did anything in order to avoid “husband duties”. Mary was miserable, she cried and cried and thinking how she might deserve for his love. He hoped giving him money for a war is a step in a right direction. Giving birth to a child was another step. She failed however to become pregnant, which is a drama for almost any woman.
Mary tried to understand why all of this happened. She found the reason in a poison of a new religion. She started to believe that inability to became pregnant is a God’s punishment, punishment for not cleaning England. Mary started her job, as ardent as an inquisitor, sentenced innocent people to terrible death on a stack. Due to this she was called Bloody Mary, however for me she should be called aflame.. After fail pregnancy she started to believe she received another sign. She should work harder and harder. No child, no love even stack flamed more and more. Calais was lost, war’s debts was bigger and no improvement appeared. She became ill and died alone in 1558, the sad end of live full of misery.
http://www.youtube.com/watch?v=Mjc7oxrEBwI&feature=plcp
http://www.youtube.com/watch?v=5E3GUlf755c
Rosalind Miles, „Ja Elżbieta”
http://en.wikipedia.org/wiki/Mary_I_of_England
http://tudorhistory.org/mary/
P.S. A little of politics at the end. More advertises of “Poklosie” the movie, more advertises of Agnieszka Holland movie and writings by Gross. Yes, we should keep telling everyone how bad we are. Surprised someone listens? We are listened, also in Russia. This is the result…
http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/412835,raport-rosyjskiego-msz-uderza-w-polske-rosja-wytyka-polsce-przesladujecie-zydow-cyganow-i-uchodzcow.html
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















