Czas zarazy sprzyja nakręcaniu emocji i generalnie irracjonalnym zachowaniom. I nie mam tutaj na myśli spiskowych teorii na temat wirusa będącego bronią biologiczną, środkiem do odmłodzenia populacji czy też metodą osłabienia Chin. O nie, znalazłam takie oto kwiatki, jakby nazywanie koronawirusa wirusem z Wuhan, było rasistowskie i ksenofobiczne[ [1]. Dokładnie tak, sprawdziłam właśnie takich określeń użyto i nijak nie mogę uważać, że to językowa pomyłka bo pomimo słów różnych złośliwców angielski znam nie najgorzej. Inna sprawa, że po pięciu latach w Kanadzie głupota pomysłów środowisk postępowych nie powinna mnie jakoś specjalnie dziwić. W końcu skoro płeć i pochodzenie etniczne to kwestia wyboru?
Głupota postępująca to coś co nieustannie zaskakuje. Kiedy wydaje się, że głupiej to już chyba nie można, ktoś palnie coś nieprawdopodobnie głupiego, jak to, że mówienie o chińskim pochodzeniu wirusa to ksenofobia. O ile wiem, to miasto Wuhan jest w Chinach i to na targu w Wuhan zaczęła się epidemia, a raczej pandemia. Lecz stwierdzenia tak oczywistych faktów to dzisiaj rasizm, seksizm, islamofobia i tym podobne w zależności od zamiłowania i jak mawiają niepotrzebne skreślić. I właśnie podcast wspomnianej Lauren Chen [2] zwrócił moją uwagę na owe absurdalne pomysły.
Słowo "rasizm" bywa odmieniane przez wszystkie przypadki, przez co nadużywane. W Ameryce Północnej, zwłaszcza Stanach Zjednoczonych, istnieją potężne napięcia rasowe oraz klasowe, to jednak środowiska postępowe niespecjalnie potrafią wskazać pomysł na rozwiązanie, niż uznawanie białych ludzi, a zwłaszcza mężczyzn, za samo zło i doszukiwania się rasizmu w muralu przedstawiającego Chińczyka jedzącego pałeczkami, czy też w piosence "Speedy Gonzales". Nie proponują zmian systemowych, umożliwiających zdobycie edukacji dzieciom z biednych dzielnic zamieszkałych przez ciemnoskórą ludność. Nie, bo przecież horrendalnie droga edukacja buduje ich wieżę z kości słoniowej skąd mogą pouczać. Nie proponują realnej walki z latynoskimi gangami czy pomocy ludziom chcącym uciec przemocy, lecz wymyślają idee miast-sanktuariów skąd nie można deportować nikogo, nawet nielegalnego imigranta, który zadźga kogoś siekierą. Czy tylko mnie się przypominają filmy jak "Ucieczka z Los Angeles"?. Nie, proponują werbalne ataki a także walkę z wiedzą i zdrowym rozsądkiem. To znacznie łatwiejsze niż przyznanie, że klasowo nie masz szans podskoczyć w górę, poza wyjątkami, bo cały system jest skonstruowany tak, że dobra edukacja, dająca szansę na prestiżową pracę, jest tylko i wyłącznie dla ludzi z odpowiednio zamożnych rodzin. I to chcą wprowadzić piewcy prywatnej edukacji w Polsce: by dzieci z biedniejszych rodzin były już praktycznie bez szans i miały znacznie gorzej niż teraz.
Wedle mapy świata, miasto Wuhan leży w Chinach. Wedle wszelkich doniesień, to na targu w Wuhan zaczęła się epidemia, a raczej pandemia jak to nazwało WHO, koronawirusa. Wirus z Wuhan to poprawna nazwa. I może zamiast zastanawiać się dlaczego z Chin przyszedł koronawirus, SARS, zastanowić nad stanem sanitarnym i warunkami panującymi w fabryce świata, lepiej drzeć się o rasiźmie. Zamiast pochylić nad ludzkimi kosztami niższych cen produktów z Chin, nad nieludzkim traktowaniem pracowników w komunistycznych Chinach, lepiej wymyślać coraz to bardziej bzdurne tezy. Bo przeniesienie produkcji z powrotem do USA, oznacza wyższe koszty i pracę dla przedstawicieli tzw. niebieskich kołnierzyków, ludzi do których Demokracji w swej dużej części czują podobną odrazę jak przedstawiciele polskiej opozycji z PO do ludzi mniej wykształconych z małych miast.
Co pokazała ta zaraza? Prawdę, że solidarność europejska to mit. Są kontrole na granicach, niektórzy takie zamykają bo jak przychodzi co do czego każdy się martwi o siebie. A od Chińczyków ludzie odskakują w komunikacji i żadne, lewackie wrzaski tego nie zmienią że w razie kłopotów mit multi kulti pryska. Obrazem w nagłówku to żadna kpina z epidemii, a jedynie moja reakcja na bzdury o rasiźmie. Jestem w kraju, w którym za chwilę ogłoszą stan wyjątkowo i nie jest mi bynajmniej do śmiechu, ale nie chcę dać się zwariować.
Co pokazała ta zaraza? Prawdę, że solidarność europejska to mit. Są kontrole na granicach, niektórzy takie zamykają bo jak przychodzi co do czego każdy się martwi o siebie. A od Chińczyków ludzie odskakują w komunikacji i żadne, lewackie wrzaski tego nie zmienią że w razie kłopotów mit multi kulti pryska. Obrazem w nagłówku to żadna kpina z epidemii, a jedynie moja reakcja na bzdury o rasiźmie. Jestem w kraju, w którym za chwilę ogłoszą stan wyjątkowo i nie jest mi bynajmniej do śmiechu, ale nie chcę dać się zwariować.
[1] https://thefederalist.com/2020/03/12/biden-calls-trump-racist-for-stating-the-fact-that-wuhan-virus-began-in-china/
polecam też podcast Lauren Chen:
[2] https://podcasts.apple.com/us/podcast/pseudo-intellectual-with-lauren-chen/id1438476672
Obrazek: https://paleontology.us/wp-content/uploads/2020/03/meme-02.jpg

























